Rykowisko czyli top 3 gier konfrontacyjnych
Siedzę w pokoju internatu. Mam piętnaście lat i właśnie rozpocząłem naukę w technikum leśnym. Czuję się trochę obco i niepewnie. Nagle otwierają się drzwi i staje w nich Berta, koleś z ostatniej klasy. Jest trzy razy większy. Patrzy na mnie i pozostałych pierwszaków.
– Brać krzesła sierściuchy i jazda na łąkę. Pokażę wam co to rykowisko!
Gry konfrontacyjne nie mają swojej definicji, ale intuicyjnie kojarzysz, że to zabawa w eliminację jednostek przeciwnika, kontrole terytoriów i balans sił. Chciałem Wam dzisiaj przedstawić trzy interesujące gry konfrontacyjne, których warto spróbować. A między wierszami opowiem historię z czasów, kiedy byłem uczniem technikum leśnego – szkoły położonej w środku puszczy, szkoły, przy której mieścił się internat w pałacu hrabiego von Donnersmarck, szkoły, przy której Hogwart to wesołe miasteczko.
Blood Rage (Portal Games). Nastał Ragnarok, czyli wielka bitwa, koniec znanego świata i początek nowego. Brzmi dość aktualnie, prawda? Możesz rozegrać ostatnią bitwę prowadząc do boju klan wikingów. Swoje jednostki wspierasz kartami taktyki, osłabiając przeciwnika lub wzywając bestie ze skandynawskiej mitologii. Wygrywasz zwyciężając bitwy, rozwijając swój klan, urządzając udane wyprawy, a nawet wysyłając poległych wojów do Walhalli. Blood Rage zdobył uznanie ze względu na stosunkowo niski próg wejścia. Nie jest to zbyt skomplikowana gra, a daje sporo możliwości taktycznych . A figurki wikingów i bestii robią wrażenie.
Berta zdobył przydomek od Grubej Berty, najcięższego moździerza I wojny światowej. Miał taką łapę, że mógłby nią orzechy kruszyć. Kokosowe. Nie dyskutowaliśmy, tylko każdy z pierwszaków złapał za krzesło i wyszliśmy na łąkę za internatem. Berta podzielił nas na dwie grupy.
– Będziecie bykami – wskazał pierwszą grupę. Wiecie co to byki? Nikt się nie odezwał. – Samce jeleni. Podczas okresu godowego byki nawalają się porożami. Krzesła to wasze poroża. Macie się w parach nawalać, aż jeden wygra.
Potem Berta odwrócił się do drugiej grupy.
– Będziecie łaniami. To samice jeleni – dodał od razu. – Macie łazić na czworaka, żreć trawę i ponętnie porykiwać.
Na brzegu łąki zaczęli się gromadzić inni piątoklasiści. Mieli piwo i czipsy. Jakby się na coś szykowali.
Kemet (Funiverse) rzuci Cię do starożytnego Egiptu. Stając na czele plemienia wyślesz podległych ci wojowników do licznych bitew lub na podbój nowych terytoriów. Jesteś bogiem. Poważnie, jednym z wielkich egipskiego panteonu. Jako bóg nie przejmujesz się stratami, podległych ci żołnierzy możesz czwórkami do nieba bram wysyłać. W kolejnej turze zrekrutujesz nowych. Kemet opiera się na szybkich, krwawych walkach wojsk, wspieranych kartami walk i boskich interwencji. Za jej pomocą na planszy mogą pojawić się mityczne bestie. Szala zwycięstwa szybko przechyli się na stronę armii, w której szeregach pojawi się na przykład sfinks.
W technikum leśnym panowała prosta hierarchia uzależniona od wieku. Pierwszoklasiści, czyli koty, nie mieli żadnych praw. Mieli wykonywać polecenia czwórek lub piątek (odpowiednio czwarto lub piątoklasistów). Zazwyczaj musieli skoczyć do sklepu po fajki lub alkohol (dostawali kasę), wypucować buty lub wykonać dziwne polecenia typu zabawa w rykowisko. Drugoklasiści, określani jako uberkoty, mieli więcej luzu, choć czasem wykonali jakieś zadania. Trójek nikt już się nie czepiał, ale jeszcze nie mogli korzystać z przywilejów władzy. Czwórki i piątki za to korzystały pełną gębą. Zjawisko fali było tu powszechnie znane i miało aspekty wychowawcze.
Podobało się? To wejdź na facebook lub instagram i polub. Wysiłek niewielki, a dla mnie dużo radochy. Prowadzę w Gliwicach stowarzyszenie Gambit. Może z nami zagrasz? Spotkania w każdą środę przy ul. Studziennej 6 od 17.00. (poza kwarantanną).






