Kingdomino Duel

Chyba każdy w domino, takie zwykłe, grał i wie na czym polega. Jakby graczom było mało gier opartych na zbieraniu i układaniu kafli, to wydawnictwo Fox games wydało polską wersję Kingdomino Duel. Również domino, tyle, że kościane, wykreślane, i tylko dla dwóch osób!

Co zawiera gra?

Kompaktowe pudełko zamykane na magnes, notesik z dwustronnymi kartami królestw i dwustronnymi księgami zaklęć, cztery kości, dwa ołówki i króciutka instrukcja – tylko tyle, a ile zabawy!
Kości mają na ściankach narysowane herby – proste graficzne znaki, niektóre posiadają krzyżyki, które odpowiadają koronom w Kingdomino. Mamy też znak zapytania czyli jokera zastępującego dowolny herb.

 

 

Na czym polega rozgrywka?
Gracz aktywny rzuca kośćmi, wybiera jedną, przeciwnik wybiera dwie kości, ostatnią zostawiając pierwszemu graczowi. Kości należy tak wybierać, aby herb na choć jednej z nich pasował do już narysowanych w naszym królestwie. Na początku rozgrywki zaczynamy malowanie herbów od naszego zamku, znajdującego się w centrum kartki. Staramy się zbierać herby tak, aby utworzyły one jak największą posiadłość, dodatkowo musimy gromadzić krzyżyki – wysokich dygnitarzy, gdyż tylko tereny z dygnitarzami punktują na koniec gry.
Mimo iż mamy dwie kości, reguła mówi, że musimy je traktować jak jeden kafelek domina i narysować na kartce obok siebie. Oczywiście jest od tego odstępstwo, dla tego, kto spełni odpowiedni warunek księgi zaklęć.

 

 

A co to księga zaklęć?
Zbiór specjalnych reguł ułatwiających zapełnianie naszego królestwa bądź pozwalających na dodatkowe punktowanie.
Gdy w swoim ruchu wybierzemy kostki z herbami nie posiadające krzyżyków, możemy zamalować kratkę przy odpowiednim herbie za każdą z nich. Gdy uzbieramy komplet zaznaczeń, aktywujemy specjalną akcję. Na przykład jedna z akcji pozwala zebrać 3 punkty za każdą posiadłość jednego rodzaju, nawet taką bez dygnitarzy. Inna akcja pozwala rozdzielić wybrane kości i każdą narysować w innej części swojego królestwa.

Gra kończy się gdy ktoś zapełni całe swoje królestwo lub nie może już nic narysować. Wówczas punktujemy mnożąc ilość herbów w każdej grupie przez ilość dygnitarzy, a zwycięzca triumfuje 🙂

 

 

Gra jest szybka, dynamiczna i losowa.
Przy wybieraniu ‘domina’ do narysowania musimy jednak wytężyć szare komórki.
Po pierwsze, należy dobrze zaplanować układanie domina, żeby się nie zablokować i mieć możliwość rysowania kolejnych herbów.
Po drugie, musimy zastanowić się w jakie herby inwestować – zbieranie niektórych jest trudniejsze, ale szybciej zapewni nam dostęp do księgi zaklęć i dodatkowych bonusów. Inne zaś występują częściej i więcej ich trzeba zebrać, aby odpalić zaklęcie, ale pozwalają na ekspansję terenu.
Po trzecie, trzeba śledzić w co inwestuje nasz przeciwnik i czasami podbierać pasujące mu kości – to jedyna odrobina negatywnej interakcji, ale bywa istotna, zwłaszcza, gdy widzimy, że ktoś poluje na zaklęcie dające dodatkowe punkty.
Szczęście przy rzutach kośćmi się przydaje, ale przez to, że kości wybieramy na zmianę, zazwyczaj przeciwnik ma się lepiej, bo wybiera od razu dwie kości dla siebie.
Gra jest przyjemna, a dzięki temu, że szybka, od razu chce się zagrać kolejną partię.
Pudełko jest nieduże, więc łatwo je zabrać, by móc grać w dowolnym miejscu. Zasady są bardzo proste, dzieci od 8 lat już sobie poradzą.
Mnie gra bardzo przypadła do gustu i na pewno będzie często gościć na stole.
Mam wiele wykreślanek, ale tylko ta, z moich zbiorów, jest dedykowana dokładnie dwóm graczom, więc łatwo będzie znaleźć chętnych do zagrania.

 

 

W gambitowym gronie redakcyjnym witam Olę. Ola gra od lat i odwiedza tyle konwentów ile sam bym chciał. Znajdziecie Ją na facebooku, gdzie założyła fanpage PasjOla Planszowa i często na grupie GRAnatowa czelendż. Zaufajcie Oli, gra dużo, gra z pasją i ma już spore doświadczenie. W tym roku wstąpiła w szeregi kapituły przyznającej Nagrodę Planszowej Gry Roku.

Marcin Korzeniecki – prezes Stowarzyszenia Gier Planszowych Gambit.

Dziękujemy wydawnictwu Fox Games za przesłanie egzemplarza gry.