Patchwork – czy gry „świąteczne” mają rację bytu?

Teraz się pewnie zastanawiasz co to gra “świąteczna”? Najprościej tłumacząc, gra w klimacie, na przykład, świąt Bożego Narodzenia. I super, są prezenty, choinka, koleś z lekką nadwagą i Ciastek ze Shreka. O co biję pianę, po co pytam, jak oczywista sprawa, że gry o świętach mają sens. 

Mają sens w święta, a poza nimi?

W tym właśnie problem, że ludzie chcą kupować gry o tematyce świątecznej w momencie, kiedy dane święta nadchodzą, a potem już niespecjalnie. Kto myśli o Bożym Narodzeniu w środku trzydziestostopniowego upału? 

Dlatego zacząłem się zastanawiać dlaczego wydawnictwo Lacerta zdecydowało się na wydanie zimowej edycji gry Patchwork. 

 

Krypto recenzja

 

Teraz pokażę jaki jestem sprytny. Za chwilę wrzucę tu szybki opis zasad Patchworka, tłumacząc, że to dla niezorientowanych. W dalszej części tekstu upchnę jeszcze rozważania o wykonaniu i wrażenia z gry. Oczywiście będę dyskutował sam ze sobą o świąteczności tytułu i jak to może być odebrane przez graczy. A na koniec podziękuję Lacercie, za egzemplarz Patchworka, którym wydawnictwo obdarowało Stowarzyszenie Gambit. Czyli spróbuję ukryć taką niby recenzję. Dlaczego tak? Bo chcę pogadać o fajnej grze, a ja nie bardzo czuję się w recenzjach. Ale gadanie dobrze mi wychodzi.

Dlatego pogadajmy.

Dla niezorientowanych w temacie szybki skrót zasad 🙂

 

Patchwork jest grą logiczną DLA DWÓCH OSÓB! Specjalnie zaznaczyłem dużymi literami, bo ostatnio media społecznościowe, przynajmniej moje, zalewane są pytaniami: polećcie coś dla dwóch osób. No to polecam. Będziesz w grze szyć patchworkową kołderkę. Już słyszę, jak czytelniczki pytają, wiktoriańską czy amerykańską? Od strony czytelników słyszę dyskretny ziew i mniej dyskretne: dawaj pan, jak to działa.

Na początek dostajesz planszę podzieloną na kwadratowe pola. Tu będziesz zszywać skrawki materiału w spójną całość. Nic nie może wystawać poza planszę, bo co to za kołdra z nierównymi brzegami. Między tobą a przeciwnikiem ląduje kolejna plansza z torem czasu. Będziecie na nim zaznaczać pionkami ile czasu zajęło Wam szycie. Wędrując po torze pionek nieraz przeskoczy przez pole z guzikiem (nazwijmy je polem wypłaty), co pozwoli Ci zebrać tyle żetonów guzików ile masz aktualnie naszytych na swojej kołderce. O nich za chwilę, teraz musisz wiedzieć, że guziki pełnią tu rolę waluty. Na torze czasu są również pola, gdzie można zdobyć malutkie skrawki, idealnie nadające się do wypełniania pojedynczych dziur. 

Teraz najważniejsze, czyli kolorowe łatki. Te leżą sobie rozłożone w kółeczku dookoła planszy czasu. Grałeś w tetris? Łatki mają kształty bardzo podobne do tetrisowych klocków (spójrz na zdjęcia i wszystko jasne). Podczas swojej tury będzie wybierać jedną z trzech łatek, opłacisz koszt skrawka w guzikach i zaznaczysz ile czasu zajęło szycie. Koszt w guzikach i czasie podany jest na każdej łatce. Następnie ułożysz skrawek na swojej planszy. Dobrze, a co jeśli skończą się guziki? Jak kupić kolejne łatki? Możesz poświęcić turę, by pionkiem na torze czasu dogonić przeciwnika, przeskoczyć go i za każde pokonane w ten sposób pole zainkasować guzik. Na niektórych łatkach są też naszyte guziki, kiedy twój pionek na torze czasu mija pole wypłaty (pamiętasz?) dostajesz za darmo tyle guzików ile masz naszytych na kołderce.

 

Ile świąteczności ma w sobie zimowy Patchwork?

 

Sporo. Kołderka kojarzy się ze świątecznym ciepełkiem, gdy za oknem zima i wilki wyją. A łatki wyglądają jak prezenty najróżniejszych kształtów, zawiązane wstążką lub sznurkiem. Nawet główny pionek ma kształt choinki. Ponieważ dzisiaj ważny jest w grach atrakcyjny gadżet, Patchwork też taki ma. W pudełku znalazłem foremkę do wycinania świątecznych pierników. Foremka ma kształt jednego z klocków używanych w grze.

Ok, ale fajne to czy nie?

 

Zabawa w Patchwork przy niewielu zasadach, jest przyjemnie wielowarstwowa. Układasz skrawki kołderki jak puzzle, tak by wszystko pasowało, dbasz by mieć dużo guzików, bo wtedy kordła sama na siebie zarabia i zarządzasz czasem, by mieć pole do manewru i wyboru nowych łatek. W pierwszej partii układasz sobie łatki metodą “jak popadnie, byle było ładnie”. Starasz się, żeby wszystko pasowało, bo chcesz zdobyć bonus za kompletną układankę. Dopiero w drugiej i kolejnych partiach zauważasz sporo niuansów. Twój przeciwnik też zauważa, więc zaczyna się zażarta walka w logicznym pojedynku. Co oddać, co nie, jak daleko się wypuścić? Szyjesz kołdrę, ale patrzysz ciągle jak idzie temu z naprzeciwka. I starasz się mu życia nie ułatwiać. Patchwork jest dobrą grą, specyficzną, ale dobrą. Musisz lubić układanki i kombinowanie. Wtedy zabawa z kołderką siądzie Ci na pewno. Jeśli liczysz na lekką grę, przy której pogadasz o serialach, nie tędy droga. Patchwork wymaga koncentracji i skupienia. Aha, nowicjusz raczej nie ma szans z graczem, który zaliczył kilka partii, ale może to szybko nadrobić. U mnie Patchwork ma uczciwe 4/5.

 

Kilka trików dla początkujących.

 

Jeśli zaczynasz zabawę z szyciem przyda Ci się kilka rad. Wyprzedzisz przeciwnika 🙂

  • Zdobądź jak najszybciej łatki z guzikami, tak żeby zebrać 4-5 guzików podczas wypłaty. Problem z kasą na kolejne zakupy przestanie być problemem palącym.
  • Uważaj na łatki wymagające dużej ilości czasu. Przeciwnik może na tym łatwo zarobić lub spokojnie wszyć 2-3 łatki zanim przyjdzie Twoja kolej.
  • Nie spinaj się za bardzo pustymi polami. Dziurawa kołdra może nie jest najpiękniejsza, ale daje możliwość sięgnięcia po ciekawe łatki na końcu gry.
  • Zaczynaj od narożnika, nie od środka.
  • W odpowiednim momencie, warto zrobić skok na kasę, czyli przeskoczyć przeciwnika i tylko zarobić guziki. A jak po drodze będzie pole wypłaty, jeszcze lepiej.

To jak jest z tymi świętami w grach? Mają sens, czy nie?

 

Doczekałeś końcówki, a ja zrobiłem pętlę i wracam do początku. Zawsze wydawało mi się, że robienie gry dedykowanej określonym terminom w roku jest mało opłacalne. Poza sezonem gracze tracą zainteresowanie grą. Ale Lacerta zastosowała sprytny zabieg. Nazwała nową edycję Patchworka zimową, nie świąteczną. Jak wiadomo zima trwa dłużej niż Boże Narodzenie, dlatego śniegowy Patchwork wciąż ładnie się sprzedaje. 

Chociaż za oknem roztopy, to nagłówki serwisów pogodowych informują, że zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Patchworkowa edycja zimowa też nie 🙂

Dziękuję wydawnictwu Lacerta za przekazanie gry dla Stowarzyszenia Gambit.

 

Jeśli lubisz planszówki, zrobiłeś coś ciekawego, napisz do mnie. Może uda nam się wspólnie zrobić z tego ciekawą opowieść. Mail: sgp.gambit@gmail.com

Na blogu znajdziesz również inne formy literackie: recenzje, felietony, polecanki, gambit kids, top 3. Lubisz grać i mieszkasz w okolicach Gliwic? Zajrzyj do nas i zagraj, jak pandemia się skończy – wystarczy napisać.