Portalcon i na co czekam w 2021.

Dotychczas sceptycznie podchodziłem do konwentów on-line. O moim rozczarowaniu SPIEL DIGITAL przeczytasz tutaj. Niestety ograniczenia związane z pandemią jeszcze trochę potrwają, dlatego postanowiłem łaskawiej spojrzeć na interentowe cony.

Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.

Portalcon 2021 odbył się całkowicie on-line i dostarczył dużo więcej emocji niż się spodziewałem. 

Najważniejsze dla mnie były zapowiedzi premier knurowskiego wydawnictwa na bieżący rok. Ignacy Trzewiczek na tle pojawiających się okładek opowiadał o nowościach, stopniując napięcie. W kolejnych punktach programu fani mogli poplotkować z ekipą Portalu na czacie wideo, obejrzeć gameplay w Aquaticę, zobaczyć pojedynek wiedzy z udziałem członków wydawnictwa oraz vlogerów: Tomka (Gambit.tv) i Pawła (Geek Factor) oraz wziąć udział w rysowanych kalamburach. Dzień pełen wrażeń. Zaznaczam, że dostęp do części atrakcji był możliwy po wykupieniu biletu. Osoby z biletem uzyskały też dostęp do materiałów dodatkowych, które pojawiły się dopiero w niedzielę. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony niedzielnymi materiałami. Otrzymałem dostęp do kilkunastu filmów, w których członkowie ekipy Portalu prezentowali najnowsze gry. I nie były to tylko streszczenia zasad, ale również anegdoty o tym jak pozyskano tytuły i opowieści o wrażeniach z pierwszych rozgrywek. Bawiłem się świetnie.

Czy były emocje?

Całkiem spore. Zwłaszcza jak Ignacy na międzynarodowej prelekcji zapowiedział największy i najbardziej niespodziewany tytuł. Okno czatu prawie mi zapłonęło od szybkości pojawiania się komentarzy.

WOW!, What?!, boooomba!, Shut und and take my money! – oto najczęstsze teksty. I rzeczywiście była bomba.

Poniżej lista tego na co czekam. A bombę zostawiłem na koniec.

 

 

Bloodborne

Hit z kickstartera. Na mojej półce czeka płyta z wersją na konsolę. Wstyd przyznać, jeszcze nie grałem, ale już mnie palce świerzbią, żeby wkroczyć do mrocznego Yharnam – miasta z epoki wiktoriańskiej. Planszówka dość wiernie oddaje konsolowy pierwowzór. Razem z innymi graczami będę walczył z mieszkańcami Yharnam, którzy zamienili się w przerażające bestie. 

 

Bonfire

Wiesz, że kilka lat temu w Polsce była silna grupa fanów gier Stefana Felda? Mieliśmy feldomanię i feldofanów. Wiem, bo byłem, a właściwie wciąż jestem, jednym z nich. Do gier Stefana zawsze miałem sentyment i chociaż po latach niektóre z nich nieco trącą myszką, wciąż mam szacunek do niemieckiego twórcy. Dlatego obowiązkowo zagram w jego nowy tytuł, bo spodziewam się solidnego euro, kilkunastu zazębiających się mechanik i tematu kompletnie od czapy. Wcale nie będzie mi to przeszkadzało.

 

Dreadful Circus

Kolejny twórca starej daty wraca z nowym tytułem. Bruno Faiduttiego kojarzę z grami lekkimi i przyjemnymi. Podobno Circus jest tytułem nieco trudniejszym, karcianym, z różnym systemem końcowego punktowania. I jeszcze klimacik cyrku z dziwnościami. Taki trochę creepy. Jak jest kobieta z brodą to ja poproszę. Grę poproszę, kobietę nie.

 

Clash of Cultures

Wstyd przyznać, ale prawie nic nie wiem o grze. Ale… Jest o rozwoju cywilizacji, ma modularną planszę, trzeba budować miasta, prowadzić badania i podbijać słabszych. Na BGG średnia ocen 7.6. Mnie to wystarczy. Jestem mięciutki i podatny na takie tytuły.

 

 

Zombicide 2 edycja

Moda na zombie trwa i ma się dobrze. Tym razem wojna z hordami nieumarłych przeniosła się w czasy współczesne. W nowej edycji figurkowego hitu wprowadzono możliwość grania nastolatkami i… samochód do rozjeżdżania zombie. Mam wrażenie, że po sukcesie Stranger Things pojawiła się tendencja, żeby bohaterowie gier byli trochę młodsi. Dobra tendencja. Ja chętnie poczuję się młodziej.

 

A jak już przy nastolatkach jesteśmy… Marvel United! Czwarta faza MCU nadciąga. Marvel już atakuje trailerami seriali o superbohaterach. Marvel również wkroczył do świata planszówek. W kooperacyjnym United można stworzyć drużynę superbohaterów i stanąć do obrony miasta. Przed kim? Największymi złolami komiksowego świata. W United znajdziesz członków Avengers i inne znane postaci marvelowskiego uniwersum. Planuję zagrać z dzieciakami, no bo jest Iron Man, Hulk, Cap, Wdowa i człowiek mrówka 🙂 A jeśli dzieci nie będą chciały grać, nawet lepiej. Odpadnie mi wykłócanie się o Iron Mana 🙂 

 

Coatl

Pierzaste inkaskie węże w grze logicznej. I ciśnie się na usta, a czego to jeszcze ludzie nie wymyślą? Ale Coatl najwyraźniej jest całkiem przemyślanym projektem. Znajdziesz tu fajny temat przewodni, czyli układanie węży z inkaskich wierzeń. Znajdziesz proste zasady i przyjemnie głęboką rozgrywkę, a w pudełku leżą śliczne elementy. Szykuje się rodzinny hit.

 

Khora

Zdecydowanie mój faworyt. Różne silniczki, zazębiające się mechaniki. Wiesz jak jest. Gra z typu “chciałbym wszystko, ale się nie rozerwę”. Nie mogę się doczekać, żeby wejść do greckiego świata i zarządzać wiedzą, religią, wojskiem, skarbcem. I kroić punkty, kroić jak nożem.

 

 

Praga – Caput Regni

Już grałem. Praga jest dokładnie tym czego eurogracze oczekują od Vladimira Suchego. Solidnym tytułem z zazębiającymi się mechanizmami, wymagającym opracowania planu na kilka tur do przodu. Tytułem mocno regrywalnym. Nie miałem większych problemów z pojęciem zasad. Poprzednie gry autora miały trochę zbyt futurystyczne tematy. Praga jest przyjemniejsza, bardziej realna i po sąsiedzku. 

 

Red Cathedral

Nie słyszałem wcześniej o grze, ale lubię takie historie. Debiut małego wydawnictwa i nagle rozgłos i sława w planszowym światku. Autorzy do niewielkiego pudełka upchali wyjątkowo grywalną grę, choć mało urodziwą. Do tego jeszcze w rosyjskim klimacie. Niby wspólna budowa katedry, a tak naprawdę bezwzględna walka o wpływy.

 

Food Chain Magnate. 

Lekko przeraża mnie minimalizm graficzny tej gry, ale podoba mi się prostota mechanizmu popytowo-podażowego. Otwierasz sieć fast-foodów. Możesz serwować pospolite posiłki dla lokalnych mieszkańców, ale walczysz cenami z konkurencją. Możesz wymyślić rarytas i jeśli dobrze wszystko rozegrasz, klienci będą do ciebie przyjeżdżać z daleka. Solidna gra ekonomiczna. Dla prawdziwych magnatów finansjery.

 

Najeźdźcy ze Scythii

Gra określana jest mianem euro na jednego meepla. Wysyłasz pionek na pole, opalasz akcję, zbierasz typka z innego pola. Taki oszczędny mechanizm, a jaki ciekawy. Najeźdźcy najeżdżają, czyli łupią osady, grabią skarby i organizują wyprawy. Ot takie tam proste zabawy. Żeby to najeżdżanie było wydajne trzeba najpierw skompletować drużynę i dobrze ją wyposażyć. I ja taki układ szanuję, a na Najeźdźców ze Scythii cierpliwie czekam.

 

 

Diune: House Secrets

Szykuje się najgorętsza premiera Portalu. Gra nad którą pracują Ignacy Trzewiczek i Przemysław Rymer – autorzy gry Detektyw. Gracze od razu skojarzyli, że tytuł będzie mocno osadzony w fabule, może legacy? Raczej nie euro. Wojna na planecie Arakis jest ostatnio tematem, po który sięgają różne media. Fani sf czekają z utęsknieniem na premierę serialu Diuna. Z powodu covidu emisja serialu przesuwa się w czasie, ale jeśli Portal zgra się z Netflixem… W fandomie nie będzie się mówić o niczym innym 🙂

 

I ja nie mogę się doczekać, bo mimo covidowych perturbacji widać, że rynek planszowy dostaje turbo napędu i cudownie się rozwija. W ciekawych czasach przyszło nam żyć.

 

Jeśli lubisz planszówki, zrobiłeś coś ciekawego, napisz do mnie. Może uda nam się wspólnie zrobić z tego ciekawą opowieść. Mail: sgp.gambit@gmail.com

Na blogu znajdziesz również inne formy literackie: recenzje, felietony, polecanki, gambit kids, top 3. Lubisz grać i mieszkasz w okolicach Gliwic? Zajrzyj do nas i zagraj, jak pandemia się skończy – wystarczy napisać.