Najlepsza gra o kotach

Mieliśmy w domu palmę. Ojciec wyhodował od daktyla. Mieliśmy też kota przybłędę. Kot i tato nie przepadali za sobą, ale mieli wspólną zabawę. Kot rozpędzał się na oparciu kanapy i skakał na palmę, tato wrzeszczał i rwał włosy z głowy.

Wydawnictwo foxgames.pl wydało Najlepszą grę o kotach. Odważny tytuł, przyznam. Czy rzeczywiście najlepsza? Zobaczymy.

Zabawa bazuje na zbieraniu odpowiednich zestawów kart. Układasz siatkę kart 3 x 3. W turze zbierasz dowolny rząd lub kolumnę, uzupełniasz nowymi kartami i blokujesz znacznikiem kocura, żeby następny gracz nie zabrał wszystkich kart, które właśnie doszły. A karty są różne i tu tkwi sedno zabawy. Są przysmaki, są koty, które trzeba nakarmić przysmakami, żeby zapunktowały. Są kocie ubranka przynoszące punkty temu, kto ma największą kolekcję. Są zabawki, im ich więcej, tym lepiej. I kocimiętka, którą koty uwielbiają, więc warto mieć jej sporo. Spryskiwaczem przegonisz kocura blokującego pożądany zestaw kart, a zbierając ogłoszenia o zaginionych kotach, odnajdziesz przybłędy. Przybłędy są tylko trzy na rozgrywkę, więc warto się spieszyć, by je przygarnąć. Posiadają specjalne zasady pozwalające zdobyć dodatkowe punkty.

Z opisu możesz wywnioskować dwie rzeczy: w Najlepszej grze o kotach wygrywa zdobywca największej liczby punktów i warto mieć wszystkiego najwięcej 😊

 

 

Gra o kotach jest lekka, możesz uczyć się zasad w trakcie pierwszej rozgrywki. Gra jest też obarczona pewną dawką losowości. Na początku rozgrywki mogą pokazać się tylko koty, które zbierasz z nadzieją, że da się je potem wykarmić. Inwestycja obarczona ryzykiem, bo głodny kot na koniec gry, to punkty w plecy. Może być odwrotnie, najpierw pojawiają się przysmaki, które zbierasz a konto, licząc że potem złapiesz właściwe koty. Nadmiar jedzenia generuje punkty ujemne. Jak łatwo się domyślisz, obserwując co zbiera sąsiad, możesz podbierać mu odpowiednie karty. Oczywiście, jeśli pasują do Twoich planów. Zauważyłem też, że niektóre przybłędy są bardziej opłacalne i przygarnięcie ich łatwiej zapewnia punkty zwycięstwa.

 

 

Będę szczery, w grze o kotach skupiam się na tym co tu i teraz. Raczej ogarniam własną kuwetę, czasem zaglądając w karty sąsiada. Staram się zrobić najlepszy wynik punktowy, nie kalkulując w trakcje zabawy kto jest najbliżej wygranej. Zwyczajnie mi się nie chce. Koty to lekka, odprężająca gra, idealna na wakacje. Zagraj, zamruczysz z zadowolenia.