Wpisy

Najlepsza gra o kotach

Mieliśmy w domu palmę. Ojciec wyhodował od daktyla. Mieliśmy też kota przybłędę. Kot i tato nie przepadali za sobą, ale mieli wspólną zabawę. Kot rozpędzał się na oparciu kanapy i skakał na palmę, tato wrzeszczał i rwał włosy z głowy.

Wydawnictwo foxgames.pl wydało Najlepszą grę o kotach. Odważny tytuł, przyznam. Czy rzeczywiście najlepsza? Zobaczymy.

Czytaj więcej

Afera z paczkomatem

Lubię czekać na przesyłkę z grą. Sms z paczkomatu jest jak pierwsza gwiazdka w święta. Można otwierać prezenty 😊

Czytaj więcej

Zombie Kids Ewolucja

– Tato pogramy w ciuciubabkę?

– Jasne, a według jakich zasad?

– Zawiążemy Ci oczy, będziesz chodził jak zombie i próbował nas złapać.

– A wy?

– My się schowamy i pogramy na komórkach.

Czytaj więcej

Iluzja

– Szacowanie przyda Ci się w życiu córeczko. Będziesz mogła szybko określić czego jest więcej, czego mniej, co się bardziej opłaca. To ważne.

– Rozumiem tato. Mogę już pograć na komórce?

Odkryłem, że jestem stary, kiedy zacząłem własnemu dziecku truć morały, których nie lubiłem słuchać jeszcze kilka lat temu (no jakieś 20). Bycie starym, to bycie nudnym?

Czytaj więcej

Similo

– Tato, opowiedz bajkę.

– Dawno temu w królestwie zapanowała zaraza. Król z królową zamknęli się w pałacu i zaczęli uczyć swoje dzieci. Po tygodniu król stwierdził, że łatwiej walczyć z zarazą i uciekł z królową.

– Tatooo!

Czytaj więcej

Kingdomino Duel

Chyba każdy w domino, takie zwykłe, grał i wie na czym polega. Jakby graczom było mało gier opartych na zbieraniu i układaniu kafli, to wydawnictwo Fox games wydało polską wersję Kingdomino Duel. Również domino, tyle, że kościane, wykreślane, i tylko dla dwóch osób!

Czytaj więcej

Parcie na szkło

– Chcesz wystąpić w grze planszowej znanej na całym świecie? – kusił Marek z wydawnictwa Portal.

– Będziesz sławny – Merry trafiła dokładnie w mientkie.

Chciałem być sławny, pchać się na afisz i zostać Krzysztofem Ibiszem sceny planszowej. Chciałem, żeby na konwentach ludzie robili ze mną selfiaczki i pokazywali palcami szepcząc „to ten, właśnie on!”. Dlatego zgodziłem się wystąpić w nagraniach do Detektywa.

Nauczyłem się, że sława to nie bułka z pasztetem. Łatwo nie rozsmarujesz. Na szczęście siniaki już zeszły…

Czytaj więcej

Gotowy na Narodowy

Jadąc na PGE Narodowy spodziewałem się legendarnych kolejek. Wejściówka prasowa zapewniała spokój ducha, ale chciałem mieć zdjęcie ogonka ciągnącego się po horyzont.

Zdjęcia nie mam. Impreza przebiegła komfortowo. Szlag, a byłby niezły clickbait na początek felietonu.

Czytaj więcej