Wirus

W środku pandemii  trafiłem do szpitala. Tuż przed operacją zdarzyło mi się zakaszleć. Pielęgniarka spojrzała na mnie bacznie i zapytała:

– Dobrze się pan czuje? Jeśli nie, możemy powtórzyć testy na koronawirusa i przesunąć zabieg.

– Czuję się świetnie – odpowiedziałem szybko. – Nic nie trzeba przesuwać. Następnym razem prędzej się zadławię niż zakaszlę.

Gra Wirus z wydawnictwa @Muduko idealnie wstrzeliła się w obecne czasy. Idealnie, bo choć jest o rozsiewaniu i zwalczaniu wirusów, robi to w sposób humorystyczny i zabawny.

Żeby wygrać musisz złożyć z kart zdrowy organizm. Zdrowe ciało posiada cztery wolne od wirusów organy: serce (układ krwionośny), żołądek (układ pokarmowy), mózg (układ nerwowy) i kości (układ kostny). Masz przed sobą cztery karty z wymienionymi wyżej organami – wygrałeś. Tyle, że przeciwnicy mogą szybciutko organy zawirusować. Wystarczy, że rzucą karty wirusów w odpowiednich kolorach. Możesz się bronić. Masz od tego karty szczepionek, którymi likwidujesz wirusy lub profilaktycznie zabezpieczasz organy przed zawirusowaniem w przyszłości. Pamiętaj! Dwukrotnie zawirusowany organ nie nadaje się do wyleczenia i analogicznie dwukrotnie zaszczepiony organ staje się odporny na wirusy. Zaczynasz turę z trzema kartami na ręce i albo zagrasz jedną, albo wymienisz dowolną ich ilość.

Wirus jest szybką i prostą grą. Na tyle prostą, że spokojnie zagrasz już z pięciolatkiem, a dzieci szkolne świetnie się przy Wirusie bawią. Dlaczego? Bo to złośliwa gra. Rzucanie kartami wirusów na organy przeciwnika, który jest o krok od zwycięstwa daje duuuużo satysfakcji. I kończy się wrednym chichotem. Pikanterii dodają karty specjalne min: złodziej organów, pandemia, czy moja ulubiona – lateksowa rękawica. Potrafią wywrócić rozgrywkę do góry nogami. Wirus nie należy do gier, gdzie długo planujesz ruch. Tury są błyskawiczne, losowość ogromna, kilku może grać na jednego, jeden może wygrać ze wszystkimi, a rozgrywka zamyka się w pięciu minutach. I co?

I grasz kolejną partię. Przecież tylko pięć minut, a odegrać się trzeba 😊

Wirus doczekał się dodatku, czyli Wirusa 2. Silniejsze wirusy, mocniejsze szczepionki, nowe karty specjalne. Czyli, jak w amerykańskim sequelu – więcej tego, co było w pierwszej części.