Pojedynek ninja
Dzisiaj przypominam o starszej grze karcianej wydawnictwa Portal. Zakładajcie sandały, ruszamy do Japonii.
Dzisiaj przypominam o starszej grze karcianej wydawnictwa Portal. Zakładajcie sandały, ruszamy do Japonii.
Siedzę w pokoju internatu. Mam piętnaście lat i właśnie rozpocząłem naukę w technikum leśnym. Czuję się trochę obco i niepewnie. Nagle otwierają się drzwi i staje w nich Berta, koleś z ostatniej klasy. Jest trzy razy większy. Patrzy na mnie i pozostałych pierwszaków.
– Brać krzesła sierściuchy i jazda na łąkę. Pokażę wam co to rykowisko!
Chyba każdy w domino, takie zwykłe, grał i wie na czym polega. Jakby graczom było mało gier opartych na zbieraniu i układaniu kafli, to wydawnictwo Fox games wydało polską wersję Kingdomino Duel. Również domino, tyle, że kościane, wykreślane, i tylko dla dwóch osób!
– Jest mi obojętne jak będziemy się nazywać – stwierdził Leszek.
– Serio? Psia kupa może być? – podsunąłem.
– Musimy zarejestrować stowarzyszenie i znaleźć miejsce od spotkań. Nazwa jest sprawą drugorzędną.
Miałem wyjątkową nauczycielkę języka polskiego. Za punkt honoru przyjęła, że nauczy dwudziestu facetów piękna literatury. Każdemu z nauczycieli doklejaliśmy przezwisko. Pani od polskiego miała ich wiele. „Jędza” należało do łagodniejszych.
Panuje moda na powrót do lat osiemdziesiątych. W muzyce, filmie i popkulturze. Stranger Things, Strażnicy Galaktyki, Przebudzenie mocy, czy nowa Wonder Woman garściami czerpią z minionej epoki. I wiecie co zauważyłem? Że wiodącym kolorem tej nostalgii staje się purpurowy. Nawet w grach planszowych. Nie wierzycie? Popatrzcie niżej.
– Chcesz wystąpić w grze planszowej znanej na całym świecie? – kusił Marek z wydawnictwa Portal.
– Będziesz sławny – Merry trafiła dokładnie w mientkie.
Chciałem być sławny, pchać się na afisz i zostać Krzysztofem Ibiszem sceny planszowej. Chciałem, żeby na konwentach ludzie robili ze mną selfiaczki i pokazywali palcami szepcząc „to ten, właśnie on!”. Dlatego zgodziłem się wystąpić w nagraniach do Detektywa.
Nauczyłem się, że sława to nie bułka z pasztetem. Łatwo nie rozsmarujesz. Na szczęście siniaki już zeszły…
