Za krótki pas startowy

Jedną z atrakcji turystycznych Madery jest lotnisko. Pas startowy znajduje się tuż przy oceanie. Letnicy co dziennie obserwują, jak lądują kolejne samoloty, pilnując, czy któryś nie spadnie do wody. Raz już się to zdarzyło.

O katastrofie lotniczej na Maderze opowiem w sekcji pro, w dalszej części tekstu. Najpierw przedstawię grę Boarding wydawnictwa Nasza Księgarnia.

W grze lokujesz pasażerów na pokładzie samolotu. Musisz posadzić gości umiejętnie, tak by wszyscy byli zadowoleni. Dobra, będę szczery, prawie wszyscy. Na pokład wchodzą trzy grupy społeczne: biznesmeni (pionki niebieskie), ekolodzy (zielone), turyści (żółte). Grupy tworzą kółka wzajemnej adoracji, więc będą szczęśliwi siedząc obok siebie. Ponadto w podróż wybierają się zakochani (czerwone piony). Zakochani lubią siedzieć w parach i najlepiej, żeby w pobliżu nie było innych zakochanych. Miłość na wyłączność, konkurencja nie wskazana. Należy również ulokować dzieci, a że nieletni nie potrafi podróżować bez opieki. Dzieci (białe piony) muszą być otoczone dorosłymi.

Gra ma proste zasady. Przed Tobą cztery karty. Pierwszą weź za darmo, za pozostałe zapłać voucherami. Karta, którą wybierzesz, określa jakich pasażerów wprowadzasz na pokład i w jakiej konfiguracji. Kartę możesz dowolnie obracać, by dopasować układ ludzi do wolnych miejsc w samolocie. Nie zawsze się udaje. Bywa, że jakieś miejsce jest już zajęte. Wtedy uprzejmie wypraszasz pasażera i sadzasz nowego. Jak się pewnie domyślasz wyrzucony pasażer narobi problemów. Trudno, czasami nie da się inaczej.

 

 

Boarding jest grą logiczną, w której na swojej planszy dokładasz kolejne piony według określonych na kartach układów. Trzeba rozmieszczać piony umiejętnie, tak by układy się zazębiały. W grze funkcjonuje specyficzny środek płatniczy – vouchery, którym możesz zapłacić za intersującą Cię kartę lub poczekać, aż taka stanieje. Punkty zdobywasz za realizację opisanych wyżej zasad, zapełnienie poszczególnych sektorów samolotu i niewykorzystane vouchery. Tracisz punkty za wyproszonych pasażerów i puste miejsca. Gra posiada wariant zaawansowany i ciekawą opcję gry solo. Ciekawą, bo opartą na trzech scenariuszach do wyboru.

Gra wymaga wyobraźni przestrzennej. Przyznam, że zanim wybrałem kartę musiałem każdą poobracać, żeby dopasowywać układ do sytuacji w moim samolocie. Moja wyobraźnia przestrzenna nie nadążała, przez co gra stała się dłuższa, a wybory mozolne. Pokazałem Boarding ludziom ze Stowarzyszenia Gambit. Wszyscy nadal gramy mimo pandemii i mamy ze sobą kontakt.  Okazało się, że pozostali nie mają z grą aż takich problemów. Ocenili Boarding, jako dość szybką, logiczną układankę o nieskomplikowanych zasadach, doceniając nutę humoru w polskiej wersji językowej (nazwy linii lotniczych). Ogólnie ocena na plus.

Jeśli dotarłeś aż tutaj – witam w sekcji pro. W Stowarzyszeniu Gambit gra Natalia – była stewardesa. Ona pierwsza zwróciła moją uwagę na Boarding. Natalia opowiedziała mi też straszną historię lotniska na Maderze. Ze względu na położenie tuż przy Oceanie Atlantyckim, pas startowy narażony jest na podmuchy wiatru. W 1977 roku, podczas deszczu samolot pasażerski trzy razy podchodził do lądowania, zanim usiadł na pasie. Nie zdążył jednak wytracić prędkości, wpadł w poślizg i runął ze stromej skały do oceanu. Zginęło 131 osób. Pas startowy okazał się za krótki. Dzisiaj pas jest wystarczająco długi, dobudowano odcinek na filarach. Natalia lądowała na Maderze. Mimo doświadczonego pilota, kiedy maszyna stanęła, wszyscy pasażerowie klaskali z ulgą.

Natalia poleca Boarding, a rekomendacja stewardesy liczy się podwójnie 😊

 

Dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia za przekazanie gry dla Stowarzyszenia Gambit.

„Graj” jest cyklem tekstów, w których prezentuję jedną grę. Na blogu znajdziesz również inne formy literackie: felietony, top 3 i gambit kids.