Parcie na szkło

– Chcesz wystąpić w grze planszowej znanej na całym świecie? – kusił Marek z wydawnictwa Portal.

– Będziesz sławny – Merry trafiła dokładnie w mientkie.

Chciałem być sławny, pchać się na afisz i zostać Krzysztofem Ibiszem sceny planszowej. Chciałem, żeby na konwentach ludzie robili ze mną selfiaczki i pokazywali palcami szepcząc „to ten, właśnie on!”. Dlatego zgodziłem się wystąpić w nagraniach do Detektywa.

Nauczyłem się, że sława to nie bułka z pasztetem. Łatwo nie rozsmarujesz. Na szczęście siniaki już zeszły…

Czytaj więcej

Portalcon 12

Portalcon jest konwentem branżowym organizowanym przez wydawnictwo Portal na początku roku. Na Portalconie, szef wydawnictwa, Ignacy Trzewiczek zapowiada co knurowska firma wypuści na polski rynek w bieżącym roku. Potem w sporo z tych gier można zagrać w game roomie, gdzie dostępne są również starsze portalowe tytuły. Wydarzenie obfituje w dodatkowe atrakcje, jak aukcja gier tajemniczych, które prezes wyciąga z przepastnych magazynów firmy, czy mecz piłki nożnej rozgrywany z drużyną Portalu. Każdy uczestnik imprezy przy wejściu otrzymuje prezent powitalny, czyli torebkę pełną promek do portalowych gier.

Czytaj więcej

Grosza daj Wiedźminowi

Czarnoskóry elf, nijaka Yen, za młody Jaskier, a driady, o matko, strzelają z kuszy!
Żeby było jasne, nie będę omawiał nowego serialu Netflixa. Chcę Wam przedstawić gry karciane i planszowe z udziałem łowcy potworów.

Czytaj więcej

Casual, geek czy nerd?

Mówią, że zadajesz naiwne pytania w internetach? Czy może podrywasz dziewczynę na całki? Albo lubisz odgryzać kurom głowy? Zdefiniuj się człowieku!
Lubimy określać swoją przynależność, ale czy zawsze rozumiemy sens określeń, którymi się definiujemy?

Czytaj więcej

Ludzie lubią gry

Często się zastanawiam, czego ludzie szukają w planszówkach? Pakując co miesiąc pudełka na Nocne Granie w Arenie Gliwice! próbuję przewidzieć ilu będzie uczestników. Dumam, czy wydarzenie, gdzie główną atrakcją są gry, już się znudziło. Regularnie, co miesiąc wracam z tej imprezy zaskoczony.

Czytaj więcej

Gotowy na Narodowy

Jadąc na PGE Narodowy spodziewałem się legendarnych kolejek. Wejściówka prasowa zapewniała spokój ducha, ale chciałem mieć zdjęcie ogonka ciągnącego się po horyzont.

Zdjęcia nie mam. Impreza przebiegła komfortowo. Szlag, a byłby niezły clickbait na początek felietonu.

Czytaj więcej

Wyjazd na planszówki?

Czego do szczęścia potrzebuje geek? Planszówek? Tych ma pod dostatkiem. Graczy? Geek wie, gdzie w okolicy można zagrać, z kim i kiedy. Dorosły fan gier planszowych tak naprawdę potrzebuje czasu. Dwóch godzinek, żeby siąść nad planszą, spokojnie się zastanowić i najlepiej wygrać. Tyle, że w codziennej rzeczywistości dwie godziny to luksus, na który nie każdy może sobie pozwolić.

Czytaj więcej

Planszowe kiermasze

Czy można mieć za dużo gier? Kiedy zaczynałem przygodę z nowoczesnymi planszówkami nie było klubów, kawiarni, stowarzyszeń planszowych. Gry były trudno dostępne i do tanich nie należały. Marzyłem wtedy o własnej kolekcji, rzędzie regałów z równiutko poustawianymi pudełkami. Dzisiaj mam jeden taki regał w salonie. I wystarczy. Za dużo gier ma człowiek wtedy, kiedy przestaje w nie grać. Z fazy grać do mieć łatwo przejść. Wtedy spora część graczy postanawia zrobić czystkę w kolekcji. I przydają się kiermasze. Czytaj więcej

Blackout – czy da się oszukać przeznaczenie?

Oglądaliście jakiś film z serii Oszukać przeznaczenie? Grupa osób usiłuje uciec przed śmiercią. Kostucha dopada jednego po drugim, na skutek splotu pozornie nieistotnych wydarzeń. Rozleje się woda, strzeli jakiś zaczep, ktoś wystraszy gołębie i chłopak dusi się w łazience inny zostaje rozcięty na pół. Podobny zestaw niepozornych zdarzeń spowodował jedną z największych awarii w historii USA.

Czytaj więcej

Planszowy sylwester

Pierwszą zabawę sylwestrową zorganizowałem w wieku 17 lat. Rodzice dali mi puste mieszkanie i kredyt zaufania. Miałem wtedy paczkę świetnych przyjaciół. Każdy coś przyniósł i stół aż się uginał od dobrych rzeczy. Dziewczyny chyba z tydzień wybierały ciuchy na tą noc. Chłopcy udawali, że im nie zależy, ale co drugiemu wstawała metka z nowo kupionej koszulki. Jak już wszystko poustawialiśmy, puściliśmy muzykę, to każdy nie bardzo wiedział co robić. Wszyscy bardzo czekaliśmy na sylwestra, obiecując sobie wiele, a zaczęło się strasznie drętwo.
Byliście kiedyś na planszowym sylwestrze? Od lat chciałbym taką imprezę zorganizować, ale w zasadzie nie wiem jak. Dla mnie sylwester to bal na sali, z zastawionym stołem, muzyką, tańcami i zabawami. Jak stwierdziła żona, marzy mi się druga studniówka połączona z weselem. I w sam środek chciałbym oczywiście wsadzić gry. Imprezówki wydają się być idealne na taką okazję. Do moich faworytów należą min. Dopasowani i Ryzyk Fizyk z wydawnictwa Egmont. Tylko, czy graczom będzie to odpowiadało?
Czego oczekuje maniak planszówek od sylwestra? Chce się bawić, tańczyć, trochę upić i grać w kalambury? Czy raczej wolałby spokojnie spędzić czas przy ulubionych ciężkich grach, a o północy wychylić lampkę szampana?
Nie mam pojęcia, dlatego tak trudno mi zdecydować, czy udany sylwester to taki, gdzie planszówki są dodatkiem do szampana, czy szampan dodatkiem do planszówek.
Napiszcie jak wygląda Wasz wymarzony sylwester planszowy.
Na koniec wrócę do opisywanej zabawy sprzed lat. Rozkręciła się. I to jak. Było sporo zabaw, tańców, dużo śmiechu i wyjątkowo mało alkoholu. Ale był klimat i ludzie, którzy chcieli się bawić. Zabawę skończyliśmy nad ranem. Wtedy właśnie potworzyły się w naszej paczce pierwsze pary. Pamiętacie pewnie jakie to wspaniałe uczucie, kiedy się człowiek pierwszy raz zakocha. Dlatego, chociaż szczegółów pamiętam niewiele, wrażenie najlepszego sylwestra pozostało do dziś.

Poznaj Gambit. A może z nami zagrasz? Spotkania w każdą środę w Gliwicach przy ul. Barlickiego 3 sala 33 (od 17.00 do 21.00)