Dziennik: Zagadkowa podróż i Dziennik: Zagadkowa podróż przez czas

“Bo przygody nie trzeba szukać. Ona zjawi się sama.”

Każde pokolenie ma swoich bohaterów. Czarodziej z błyskawicą na czole, bosy hobbit, grupa superherosów czy badacze uciekający przed dinozaurami. Bohaterowie zazwyczaj wpadają w tarapaty, ale są zaradni i się nie poddają. 

Wydawnictwo Fox Games wydało serię Dzienników, czyli książek z zagadkami. Nowatorska i ciekawa rozrywka dla dorosłych, o której napiszę jeszcze tekst. Ponieważ wydawnictwo z liskiem w logo specjalizuje się głównie w grach dla dzieci, pomyśleli i o nich. Tak powstały dwie części: Dziennik: Zagadkowa podróż i Dziennik: Zagadkowa podróż przez czas.

 

Dziennik – czym jest?

 

Wyobraź sobie, że ktoś przeżywa super ciekawą przygodę, a do tego opisuje ją w pamiętni… czekaj! W pamiętniku można pisać historie o miłości. Prawdziwy odkrywca prowadzi dziennik, czyli relację z podróży. Taki właśnie dziennik dostajesz do rąk. Możesz przeczytać o wyprawie dwójki rodzeństwa i nie dość, że będziesz śledzić ich podróże, to również staniesz przed problemami jakie napotkali. Robi się ciekawie? To poznaj głównych bohaterów.

 

 

Karola i Kazik 

 

Karolina i Kazimierz mają nietypowych rodziców, no bo która mama zamiast obiadu wymyśla wynalazki? Który tata, zamiast leżeć pod autem projektuje przedziwne urządzenia? Rodzice pracują w laboratorium w Gdyni i właśnie wymyślili… Zagadroida. 

Wyobraź sobie, na lekcji pada pytanie, czym zajmuje się Twój tata? 

Odpowiadasz: właśnie skonstruował robota, który wymyśla zagadki o tym co widzi. 

Reszta klasy: no jaha! I jeszcze hoduje fioletowe banany.

Trudno uwierzyć, ale przygody, które nastąpią później są jeszcze bardziej nieprawdopodobne.

 

 

Zagadroid

 

Dzieciaki dostają droida do testów. Blaszak od razu wysyła pierwsze zagadki, które masz narysowane w dzienniku i możesz samodzielnie rozwiązać. Karola i Kazik zabierają nowego kumpla do domu, ale nocą ktoś go kradnie…

To dopiero początek. Jeśli myślisz, że rodzeństwo rozbeczy się i zadzwoni po rodziców, nie znasz duetu K. Dzieciaki zbierają bagaże i ruszają w pogoń za złodziejem dookoła świata. Zagadroid ciągle wysyła im współrzędne gdzie jest i wymyśla zagadki o tym co widzi. Musisz te zagadki rozwiązywać, żeby akcja szła do przodu. W drugiej książce robi się jeszcze ciekawiej, bo dzięki wehikułowi czasu, rodzeństwo goni złodzieja przez różne epoki historyczne.

 

 

Hiacynta

 

W podróży towarzyszy rodzeństwu zwierzak. Hiacynta jest nietypową wydrą: milutką, rezolutną i często głodną 🙂 W wyprawie Hiacynta gra rolę bohatera drugiego planu, głównie za sprawą świetnych ilustracji. Jest takim odpowiednikiem Minionka, rozśmiesza i wprawia w dobry nastrój.

 

Zagadki

 

Cichy bohater każdego z Dzienników. Zagadkowe Podróże byłyby dużo mniej atrakcyjne, gdyby nie zagadki. Rebusy są różne, matematyczne, czasem słowne, ale głównie logiczne. Kilka, bardzo prostych, sprawia, że mówisz sobie “świetnie poszło, ruszam dalej”, a potem trafiasz na coś co z pozoru wydaje się proste, ale jakoś trudno wpaść na rozwiązanie. 

Wtedy możesz skorzystać z podpowiedzi. Służy do tego specjalna zakładka z wyciętymi otworami i indeks na końcu książki. Odpowiednio ustawiając zakładkę otrzymasz wskazówkę i wtedy zazwyczaj… uderzasz otwartą dłonią w czoło wołając “jak mogłem na to nie wpaść?”

Na końcu każdego rozdziału są opisowe rozwiązania zagadek. Można też poznać odpowiedzi korzystając z indeksu i odwrotnej strony zakładki, ale jest to bardziej czasochłonne. Dla mnie ten wariant był niewygodny i zbędny. 

 

 

Zawartość i cena

 

Obie książki mają format nieco większy niż zeszytowy. Miękka, kolorowa okładka, a w środku około 140 czarno-białych stron i 40 zagadek. Przy spokojnej lekturze, zabawy wystarcza na kilka dni, zwłaszcza dla dziecka. Znalazłem Dzienniki: Zagadkowe Podróże w cenie poniżej 20 zł i jest to bardzo dobry stosunek zawartości do kwoty.

 

Zabawa dla starszych i młodszych

 

Najpierw Dzienniki czytała moja dziesięcioletnia córka i uznała poziom zagadek za zróżnicowany. Nie wszystkie rozwiązała, nawet przy podpowiedziach. Potem ja przeczytałem książeczki i bawiłem się bardzo przyjemnie. Może z jedną, czy dwiema zagadkami miałem problem (sięgnąłem po podpowiedź), pozostałe wymagały zastanowienia ale znalazłem rozwiązanie. Bardzo podobało mi się wykorzystanie całej książki jako zagadkowego poligonu: okładek, grzbietu, indeksu, różnych kartek wewnątrz. 

 

 

Komu nie polecam Dzienników: Zagadkowych Podróży

  • dzieciom, które nie lubią czytać,
  • dzieciom, które nie mają cierpliwości do szukania rozwiązań
  • dzieciom, które nie lubią przygód (a istnieją takie?)

 

Komu polecam Dzienniki: Zagadkowe Podróże

  • bystrym i sprytnym dzieciakom,
  • bystrym i sprytnym rodzicom,
  • tym, którzy lubią przygody i szybkie tempo akcji,
  • tym, którzy lubią wydry 🙂

 

 

Razem z córką bawiliśmy się świetnie i serdecznie polecam Dzienniki: Zagadkowe Podróże jako dobrą lekturę na wakacje. Wakacje to czas przygody, Dzienniki będą pasowały idealnie.

 

Na koniec zagadka: z jakiej książki pochodzi cytat rozpoczynający recenzję? 

 

Podpowiedź: książka opowiada o przygodach pewnego muzealnika, który szukał skarbów i jeździł bardzo dziwnym pojazdem.

 

Dziękuję wydawnictwu Fox Games za przesłanie egzemplarza do recenzji.

Jeśli spodobał Ci się tekst, polub gambitowy profil na facebooku i instagramie. Będziesz miał dostęp do bieżących informacji, bo publikuję krótkie notki niemal codziennie.