Kroniki Zbrodni: 1900

Jest robota. Mamy młodego redaktora, który szuka tematów do gazety. Musi być na bieżąco i łapać tylko najgorętsze sprawy, a co sprzedaje się najlepiej? Zbrodnia! Victor ma smykałkę do spraw kryminalnych, jego stryj pracuje w lokalnej policji. Trzeba tylko chłopakowi pomóc. Piszesz się?

Możesz pracować sam, albo zebrać jeszcze do trzech osób. Będziecie zapleczem Victora, podpowiecie gdzie ma iść, z kim rozmawiać, czasem rozwikłacie za niego kilka zagadek. Pamiętaj, Victor ma czas do północy. Potem stawia się w redakcji, zdaje raport, pisze artykuł i materiał idzie do druku. Gazeta z sensacyjnym nagłówkiem musi być w kioskach wcześniej niż poranne bułki. Na co czekasz? Ruszaj, Paryż czeka!

 

 

Nie ma Excela

 

Kroniki Zbrodni są nietypową grą. Będziesz prowadzić prawdziwe śledztwo, a właściwie śledztwo poprowadzi Victor Lavel pracujący w lokalnej gazecie. Razem z Victorem będziesz odwiedzać różne dzielnice Paryża, w zależności gdzie zaprowadzi cię trop. Żeby rozpocząć zabawę musisz zainstalować na telefonie aplikację Kroniki Zbrodni, a instrukcję możesz odłożyć do pudełka. Poważnie. Kroniki są jedną z niewielu gier, w których nie musisz czytać zasad przed zabawą. W aplikacji znajdziesz pięć spraw, odpalasz pierwszą i ruszasz do biura telegrafu. Tam krok po kroku zostaniesz zaznajomiony z funkcjonalnością gry, dowiesz się, że większość działań opiera się na skanowaniu kodów QR. I to w zasadzie wszystko. Nie zdobywasz surowców, nie tworzysz ciągów produkcyjnych i nie liczysz co się bardziej opłaca. W tej grze dyskutujesz, kojarzysz fakty, dyskutujesz, snujesz domysły, dyskutujesz i jeszcze trochę dyskutujesz. Gra nad stołem – idealne określenie Kronik Zbrodni.

 

 

Scena zbrodni

 

W każdym scenariuszu trafisz na scenę zbrodni. Telefon staje się Twoimi oczami, bo za jego pomocą patrzysz na miejsce, w którym doszło do zabójstwa. Możesz, a właściwie powinieneś, obracać się wokół własnej osi, zaglądać do góry i patrzeć pod nogi (raz nieomal przegapiłem trupa, który leżał tuż przy moich stopach). Mówisz głośno co widzisz, a reszta graczy zapisuje kluczowe słowa. Każdy z was będzie mógł obejrzeć miejsce zbrodni, a słowa kluczowe postaracie się potem dopasować do kart dowodów. 

 

Przesłuchania

 

Zawsze ktoś coś widział, coś słyszał, zawsze ktoś wie. Zaczynasz od przesłuchania osób na miejscu zbrodni, a zadając umiejętne pytania, dowiesz się o kolejnych miejscach w Paryżu, gdzie znajdziesz nowe osoby powiązane z zabójstwem. Wśród nich ukrywa się sprawca. Pytasz skanując kody QR na kartach postaci, przemieszczasz się skanując kody QR na kartach lokacji, sprawdzasz dowody skanując kody QR na kartach dowodów. Każda aktywność w aplikacji pochłania czas, a do północy musisz poznać prawdę!  

Wreszcie odkryjesz, że ktoś kłamie, jego zeznania przestaną być wiarygodne, a cała układanka zacznie do siebie pasować. Wtedy biegniesz do redakcji i zdajesz raport. Zostaniesz zapytany kto zabił, dlaczego, mogą się również pojawić pytania o wątki poboczne. Twoje odpowiedzi plus niewykorzystany czas dadzą wynik punktowy. Możesz wyrobić się w normie (rozwiązać śledztwo), wyjść poza skalę (jeśli zrobisz to szybciej) lub nie zmieścić się w skali (zbyt mało wiesz), wtedy albo powtarzasz scenariusz albo zaglądasz do rozwiązania. Twój wybór.

 

 

Zagadki

 

W Kronikach Zbrodni dodano nowy element nie występujący w poprzednich grach cyklu (Kroniki Zbrodni, Noir, 1400). Są to karty zagadek. Wyglądają jak rebusy lub szyfry, do których często wcześniej musisz znaleźć klucz. Jeśli nie radzisz sobie z zagadką możesz zgłosić się po pomoc do Charlotte, redakcyjnej koleżanki. Uzyskasz podpowiedź, a w ostateczności rozwiązanie rebusu. Pamiętaj za wszystko płacisz czasem.

 

Fin de siecle

 

Kroniki Zbrodni są nowatorską grą paragrafową. Jedno z Was obejmie rolę narratora i będzie czytać teksty z aplikacji, warto, żeby ktoś notował zebrane informacje, jak w prawdziwym śledztwie. Scenariusz zawiera tylko istotne informacje, klimat buduje cała reszta. W pudełku są karty postaci ubranych i uczesanych na modłę epoki, są również duże kary lokacji, przedstawiające dzielnice Paryża u schyłku XIX wieku. Aplikacja wydaje dźwięki. Odwiedzając dworzec usłyszysz gwizd parowozu i syczenie pary, na ulicy gwar ludzkich rozmów, w biurze stukot telegrafów. Dźwięki niesamowicie działają na wyobraźnię. Dochodzą szczegóły przemycane w fabule: wieża Eiffla, telegraf, Moulin Rouge i… Maria Skłodowska – Curie 🙂 Każda z kart posiada secesyjne zdobienia na rewersie, a pudełko i wypraska są bardzo estetyczne. Dla mnie klimat był wystarczający, spokojnie wczułem się w rolę.

 

 

Ślepa ścieżka

 

Czasami będziesz musiał wybrać, którą lokację odwiedzić najpierw. Przykładowo w jednym miejscu czeka zagadka, w drugim klucz. Jeśli najpierw znajdziesz zagadkę, może zabraknąć czasu, byś odnalazł klucz i wrócił. Kwestia szczęścia. Warto przysłuchiwać się osobom i szukać podpowiedzi. Druga sprawa, trochę śmieszna, to powtarzające się postaci. W pudełku jest określona ilość kart z osobami i często te same postaci pojawiają się w nowych rolach w kolejnych scenariuszach. Powoduje to komiczne komentarze, jak ten: “Patrz trup z poprzedniej sprawy teraz pracuje w fabryce. Jednak nie był tak do końca martwy”.

 

Piękna epoka

 

Kroniki Zbrodni opierają się na narracji i musisz lubić ten rodzaj zabawy, inaczej będziesz się nudzić. Kilka lat temu zagrałem w pierwszą część Kronik samotnie (wariant solo działa)… i gra nie zrobiła na mnie wrażenia. Teraz wróciłem do zabawy w trzyosobowym gronie. Towarzystwo zupełnie zmieniło moje podejście do gry. Tam, gdzie brakowało mi cierpliwości, pomagali współgracze, dyskutowaliśmy dużo, wspieraliśmy się w zmaganiach i dochodziliśmy prawdy. Świetnie spędzone wieczory. Wydaje mi się, że gra najlepiej sprawdza się przy dwóch lub trzech osobach, bo masz największą szansę, że wszyscy zaangażują się w zabawę. A gra solo dla tych co lubią takie klimaty. 

Na koniec werdykt – polecam serdecznie. Seria Millenium 1900 zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Myślę, że to kwestia sprawnie działającego silnika i ciekawych opowieści, a jak ma się jeszcze dobre towarzystwo, rozgrywka smakuje jak najlepszy szampan.

 

 

Dziękuję wydawnictwu Lucky Duck Games za przesłanie egzemplarza gry do recenzji.

Jeśli spodobał Ci się tekst, polub gambitowy profil na facebooku i instagramie. Będziesz miał dostęp do bieżących informacji, bo publikuję krótkie notki niemal codziennie.