Gotowy na Narodowy

Jadąc na PGE Narodowy spodziewałem się legendarnych kolejek. Wejściówka prasowa zapewniała spokój ducha, ale chciałem mieć zdjęcie ogonka ciągnącego się po horyzont. Zdjęcia nie mam. Impreza przebiegła komfortowo. Szlag, a byłby niezły clickbait na początek felietonu.

Wyjazd na planszówki?

Czego do szczęścia potrzebuje geek? Planszówek? Tych ma pod dostatkiem. Graczy? Geek wie, gdzie w okolicy można zagrać, z kim i kiedy. Dorosły fan gier planszowych tak naprawdę potrzebuje czasu. Dwóch godzinek, żeby siąść nad planszą, spokojnie się zastanowić i najlepiej wygrać. Tyle, że w codziennej rzeczywistości dwie godziny to luksus, na który nie każdy […]

Planszowe kiermasze

Czy można mieć za dużo gier? Kiedy zaczynałem przygodę z nowoczesnymi planszówkami nie było klubów, kawiarni, stowarzyszeń planszowych. Gry były trudno dostępne i do tanich nie należały. Marzyłem wtedy o własnej kolekcji, rzędzie regałów z równiutko poustawianymi pudełkami. Dzisiaj mam jeden taki regał w salonie. I wystarczy. Za dużo gier ma człowiek wtedy, kiedy przestaje […]

Blackout – czy da się oszukać przeznaczenie?

Oglądaliście jakiś film z serii Oszukać przeznaczenie? Grupa osób usiłuje uciec przed śmiercią. Kostucha dopada jednego po drugim, na skutek splotu pozornie nieistotnych wydarzeń. Rozleje się woda, strzeli jakiś zaczep, ktoś wystraszy gołębie i chłopak dusi się w łazience inny zostaje rozcięty na pół. Podobny zestaw niepozornych zdarzeń spowodował jedną z największych awarii w historii […]

Planszowy sylwester

Pierwszą zabawę sylwestrową zorganizowałem w wieku 17 lat. Rodzice dali mi puste mieszkanie i kredyt zaufania. Miałem wtedy paczkę świetnych przyjaciół. Każdy coś przyniósł i stół aż się uginał od dobrych rzeczy. Dziewczyny chyba z tydzień wybierały ciuchy na tą noc. Chłopcy udawali, że im nie zależy, ale co drugiemu wstawała metka z nowo kupionej […]

Jak dostałem łomot od nastolatka

„Ludzie często grają w planszówki dla zabawy i towarzystwa. Ja siadam do gry, żeby wygrać.” Słowa Marcina, współautora Glory: A Game of Knights, lubię czasem cytować. Organizuję turnieje planszowe lub jak mogę, biorę w nich udział. W jednym i drugim przypadku, oprócz rozgrywki, są dodatkowe emocje, bo gramy o jakąś nagrodę. A rywalizacja jest potrzebna. Wiem, […]

Podwodne miasta – fikcja, czy wizja przyszłości?

Czy grozi nam katastrofa związana z globalnym ociepleniem? Ostatnio, po upałach, można było przeczytać wiele na ten temat w prasie. Zwłaszcza bulwarowej. Niestety średnia temperatura atmosfery wciąż się podnosi. Naukowcy i inżynierowie próbują znaleźć nowe miejsca do życia, a twórcy gier planszowych skwapliwie temat wykorzystują.

Dojść do ściany

– Panie Czesiu – zwróciłem się do konserwatora. – Od pełnego szczęścia dzieli nas ta ściana. Trzeba gładź położyć i możemy uruchomić klub planszowy. – Nie mam kwalifikacji – stwierdził konserwator i poszedł na papierosa. Ręce mi odpadły.

Włóczka, drewno i dzikie meeple

Mam szczęście do ludzi. Serio. Trafiam na osoby z pozoru zwyczajne, które przy bliższym poznaniu okazują się bardzo niezwyczajne. Opowiem Wam o trzech przypadkach. Gienia robi czapki. Wełniane, na zimę. Są to najbardziej odjechane geekowskie czapki na świecie. Gosia i Radek pracują z drewnem. Stolarze? Chyba tak, ale współcześni. Ich wieże na kości i plansze […]

Jak Krzysztof Krawczyk prawie rozwalił nam imprezę

– Nikt nie przyjdzie. Spojrzałem jeszcze raz na grafik i ręce mi opadły. Impreza skazana na porażkę. Piechu jest albo większym optymistą niż ja, albo mniejszym panikarzem. Łukasz Piechaczek prowadzi w Katowicach kawiarnię planszówkową Ludiversum. Może słyszeliście? Może byliście?  Łukasz rozpoczął współpracę z działem promocji hali Arena Gliwice. Mamy w Gliwicach halę widowiskowo – sportową. […]

Pozostałe wpisy