Rekiny biznesu

Zapraszam do świata handlu planszówkami z drugiej ręki. Będzie trochę o naszych sprzedażowych przywarach i kulturze handlu lub jej braku. Opiszę na czym polegają bańki spekulacyjne i dlaczego szybko pękają. Pojawią się białe kruki i rady jak ustrzec się sprzedażowych oszustów. Ale przed wszystkim będzie o cenach. Bo ceny zawsze są za wysokie 🙂

Czytaj dalej

Nova Luna

Moja klasa w szkole średniej składała się z samych facetów. W zasadzie gadaliśmy tylko o jednym. Pamiętam, jak nauczyciel biologii, zmęczony durnymi żartami, zapytał kiedyś, czy oprócz seksu coś jeszcze nas interesuje.

– Wpływ faz księżyca… – padło z tyłu sali.

– Tak – podchwycił z nadzieją.

– … na rozwój płciowy bobrów.

Wtedy zrozumiałem, że fazy księżyca mogą mieć olbrzymi wpływ na życie. Nie tylko bobrów. 

Uwe i Corne też o tym wiedzą, może dlatego swoją grę oparli o poetykę faz księżyca?

Czytaj dalej

Zrobiłem swojom grę

Szukałem tematu na felieton, a temat przyszedł sam. Historia, która ostatnio sprowokowała lawinę komentarzy na jednej z grup, tak naprawdę wraca niczym bumerang co jakiś czas. 

Młody, niedoświadczony, chłopak tworzy grę, po czym dzieli się ze światem informacją, że oto zrobił najlepszą planszówkę ever.

A świat ma na ten temat inne zdanie.

I kto tu ma rację?

Czytaj dalej

Zombie Teenz Ewolucja

Ósma rano, już jestem spóźniony do pracy, a jeszcze muszę odwieźć syna do przedszkola. Wrzucam do torby telefon, w locie łapię kanapkę i szukam Tomka. Mały siedzi w salonie na dywanie, przed nim rozłożone Zombie Teenz. 

– Jeszcze jedna naklejka i otworzymy szóstą kopertę – patrzy na mnie wymownie.

Mam deja vu.

W zeszłym roku, na tym samym dywanie siedziała córka z rozłożonym Zombie Kidz. Też o ósmej rano.

Czytaj dalej

Czytelnicy, recenzenci, admini i koty

Parę miesięcy temu dość mocno dźgnęła mnie pewna dyskusja, na jednej z grup. Musiałem odczekać, aż emocje opadną i podejść do tematu na chłodno. Efekt? Postanowiłem wbić szpilę szydery po równo każdemu. Czytelnikom, recenzentom, adminom, nawet kotom. Jeśli kogoś pominąłem, przepraszam. Mam nadzieję, że nie poczuje się urażony.

Czytaj dalej

Wyprawa do Newdale

Najpierw była mała karcianka “O mój zboże”, która zyskała miano całkiem sprytnej gry, potem pojawiło się kilka dodatków, aż wreszcie autor, wziął tą samą mechanikę, dodał planszę, parę twistów, fabułę i zamknął całość w dużym pudełku.  Przyznam, że nie nie grałem w “O mój zboże”, dlatego podchodziłem do Newdale jak do czystej karty. I nie miałem problemu z ogarnięciem zasad, pewnie dzięki sprawnie napisanej instrukcji.

Czytaj dalej

Czy zasługujemy na pismo o grach planszowych?

Wędkarze mają swój magazyn, miłośnicy koni również, fani gier komputerowych też nie mogą narzekać, a fani planszówek?

W lutym wpadłem na genialny pomysł. Postanowiłem, że wydam pismo o grach planszowych. Nie ma takiego magazynu na rynku, więc odkryłem niszę. Już się widziałem w roli redaktora naczelnego, gościa ubranego w marynarkę, obowiązkowo z wiecznym piórem w klapie. Na szczęście zanim cokolwiek zrobiłem w tym kierunku, napisałem do kilku znajomych osób z branży planszowej. Chciałem znać ich zdanie. Otrzymałem sporo ciekawych uwag, które dały mi do myślenia. Co z tego wyszło przeczytaj niżej. 

Czytaj dalej

Aeon’s End Legacy

Lata 90-te w polskiej fantastyce zapamiętam jako zalew kolorowych okładek. Wcześniej w księgarniach mogłem znaleźć bure książki z rosyjskimi bukwami. Początek dziewiątej dekady otworzył drzwi na zachód i poznałem literaturę amerykańską. Barbarzyńców, krasnoludy z aksami, elfy strzelające fajerbalami. I smoki. I magię. Dlaczego cofam się tak daleko w przeszłość? Bo Aeon’s End Legacy przypomniał mi tamte czasy, gdy z latarką pod kołdrą ratowałem fantastyczne światy, razem z bohaterem, który startował jako wypłosz, a kończył zostając półbogiem.

Czytaj dalej

Kapituła

Grupa snobów trzymająca władzę, sekta, kółko wzajemnej adoracji, loża masońska. Różnie określano kapitułę przyznającą nagrodę Planszowej Gry Roku. Chciałbym opowiedzieć o tej osobliwej grupie i sposobie ich pracy.

Czytaj dalej

Portalcon i na co czekam w 2021.

Dotychczas sceptycznie podchodziłem do konwentów on-line. O moim rozczarowaniu SPIEL DIGITAL przeczytasz tutaj. Niestety ograniczenia związane z pandemią jeszcze trochę potrwają, dlatego postanowiłem łaskawiej spojrzeć na interentowe cony.

Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.

Czytaj dalej