Unpub

Uwaga 28 marca 2015 r. w Gliwicach na konwencie Minipionek odbędzie się  wydarzenie znane w Ameryce jako Unpub, czyli spotkanie twórców, graczy, testerów i wydawców poświęcone w całości nieopublikowanym grom planszowym, tzw prototypom.

Czytaj dalej

Jak poznałem Ignacego

Dzisiaj recenzji nie będzie. Jako, że na blogu mogę pisać felietony, opowiem Wam jak poznałem Ignacego Trzewiczka.  Historia jest dosyć zabawna i idę w zakład, że Ignacy nie pamięta, kiedy zawarliśmy znajomość. Ale zacznijmy po kolei.

Czytaj dalej

Brugia

Lubię, kiedy Wojtek przyjeżdża do Gliwic. Prawie wszyscy znają Wojtka. Wieloletni zwolennik  planszówek, stały bywalec konwentów (Pionka nie opuścił żadnego), twórca arcytrudnych konkursów wiedzy
o grach (publikowanych też w ŚGP) i fan grupy U2. No tak i na dokładkę wicemistrz Polski w Qwirkle (mistrzynią jest jego żona – pozdrowienia dla Joli).

Wojtek zawsze przywozi ciekawe gry. I zawsze cierpliwie wytłumaczy zasady, czasem dołoży anegdotkę. Fan pełną gębą i pełnym serduchem. W grudniu zawitał do Gliwic,
a mnie stanęły świeczki w oczach ze wzruszenia jak zobaczyłem, że facet taszczy torbę
o kanciastych kształtach. Tego wieczoru na stół trafiła Brugia. Wojtek lubi gry Stefana Felda, z tego co pamiętam raczej bezwarunkowo. Ja lubię gry Felda, więc radość była ogromna.  A Brugia? Okazała się bardzo przyjemną gateway game, i typowym euro sucharem.

Czytaj dalej

Rialto

Opowiem wam o gliwickiej lidze. Parę lat temu z MDK oddzieliła się grupa graczy, którym przede wszystkim nie odpowiadały godziny funkcjonowania planszowego koła. Ludzie Ci  zaczęli organizować spotkania prywatne w domach i grywać w piątkowe noce.  Tak noce, bowiem spotkania zaczynają się o 20.00, a kończą czasem nad ranem. Na lidze pojawił się ranking i dokumentowanie rozgrywek, pojawiła się punktacja i kwartalne wyłanianie zwycięzcy z wręczeniem statuetki najlepszego gracza sezonu włącznie. Najważniejszy na lidze jest jednak poziom. Od dawna podejrzewam, że niektórzy ligowcy mają w mózgi wbite procesory (które czasem jeszcze troszkę podkręcają), bo możliwości obliczeniowe mają chłopcy imponujące.

Czytaj dalej

Ale dlaczego cycki?

Zawsze po skończonym spotkaniu w gliwickim kole gier planszowych czekam na Leszka, albo on czeka na mnie. Idziemy tą samą drogą do domu, to razem raźniej i pogadać można. I tak sobie gadamy. O planszówkach, o wydawcach, o dupie Maryni, o rynku planszówek, o tym dlaczego dupa Maryni jest taka sławna, o tym jak zaprojektować najlepszą grę planszową na świecie, odnieść sukces i nurzać się w sławie. Te powroty trwają czasami ponad godzinę, jak nam się gadka rozwinie.

Czytaj dalej