Niepożądani goście

Chcesz poznać recenzencki sekret? Co zrobić, żeby tekst zaczynał się mądrze? Jest taki jeden trik, stosowany, kiedy recenzent nie ma pomysłu na wstęp. Wystarczy…

…zacytować kogoś mądrego. Przytoczenie znanego tekstu podnosi rangę utworu. W przypadku gry Niepożądani goście idealnie byłoby zacytować Agathę Christie lub Arthura Conan Doyle’a. Agatha napisała cykl powieści o detektywie Herkulesie Poirot, Arthur jest literackim ojcem Sherlocka Holmesa. Niepożądani goście to klasyczny kryminał na planszy.

 

Trup w szafie 

 

Milioner Woodruff Walton został zamordowany. Jego ciało znaleziono w gabinecie ogromnej willi. W posesji przebywało wtedy sześciu członków rodziny milionera, a każdy szczerze nienawidził Woodruffa. Wreszcie ktoś nie wytrzymał i mamy trupa w szafie, tfu, w gabinecie.

Czujesz klimat? Stara rezydencja, martwy bogacz, wszyscy są podejrzani i pewnie zabił kamerdyner. 

 

 

Mapa myśli

 

Dostajesz arkusz i zasłonkę. Arkusz to twoja mapa myśli. Masz tam plan domu, wizerunki podejrzanych, motywy zbrodni, narzędzia i ślady. Wszystko co potrzebne, żeby ustalić kto, dlaczego i czym załatwił Woodruffa. Po arkuszu możesz bazgrać, a nawet musisz, dlatego Niepożądanych gości nazywam kryminalną wykreślanką. 

Teraz w ruch idą karty. Każdy śledczy, czyli gracz, dostaje na początek rundy zestaw kart ze wskazówkami. Na kartach są zeznania podejrzanych, zeznania służby i poszlaki zebrane przez policję.

 

 

Z rodziną tylko na zdjęciu wychodzi się dobrze

 

Jeden z krewnych wskaże drugiego sugerując, że motywem zbrodni były pieniądze. Śledczy nie znajdzie oparzeń na ciele denata i już część broni palnej odpada jako narzędzie zbrodni. Pokojówka wyzna, że widziała jak jeden z podejrzanych przechodził przez kuchnię. W kuchni leżało kilka przedmiotów, którymi można uśmiercić człowieka, może podejrzany zabrał jeden z nich idąc do gabinetu? 

 

 

Być jak Herkules Poirot

 

Informacje zaznaczasz na arkuszu, głównie eliminując kolejne elementy. Potem decydujesz o jakim miejscu lub jakiej osobie chciałbyś dowiedzieć się więcej i wskazujesz to innym graczom. Teraz pozostali, widząc co cię interesuje, wybierają odpowiednie karty na wymianę. Im cenniejsza wskazówka, tym karta więcej warta. Gracze podają łączną wartość swoich kart na wymianę Jeśli chcesz pohandlować musisz danemu graczowi zaoferować karty dokładnie takiej samej wartości. Możesz wymienić się z dowolną ilością graczy o ile cię na to stać. Każdy z graczy rozgrywa w ten sposób swoją turę, potem jest moment rozwiązania śledztwa, zupełnie jak w powieści kryminalnej. Detektyw zbiera podejrzanych w głównej sali i ujawnia kto zabił, dlaczego i czym. Każdy z graczy może zdecydować się na ten krok. Jeśli ktoś wszystko trafnie wytypował, wygrywa, jeśli nie trafił chociaż jednej rzeczy, odpada z gry, a pozostali grają dalej. Polecam grać z aplikacją wtedy po nieudanym typowaniu można grać dalej, bo aplikacja nie zdradza szczegółów zbrodni, informuje tylko, czy wytypowałeś trafnie czy nie. 

 

 

Regrywalność leci w kosmos

 

Niepożądani goście są jedną z najbardziej oryginalnych gier dedukcyjnych jakie poznałem. Można się mocno wczuć w przeprowadzone śledztwo podejrzanych. Jest tam trochę zagmatwanych tropów. Niewinni mówią prawdę, morderca kłamie, w gabinecie śledczy badają ciało i można tam dowiedzieć się najwięcej o narzędziu zbrodni, służba ujawnia kto z podejrzanej gdzie był w chwili zabójstwa. Zaznaczając informacje na mapie rezydencji można wydedukować którędy ma morderca dostał się do gabinetu, jakie narzędzie zabrał po drodze. W pudełku jest 36 scenariuszy podzielonych według skali trudności. W trudniejszych śledztwach trzeba dodatkowo wydedukować kto był wspólnikiem mordercy i jaki miał motyw. w aplikacji jest jeszcze… 1000 kolejnych scenariuszy! Ta gra nigdy się znudzi wielbicielom gatunku.

 

 

Zawsze jest jakieś ale

 

Rozłożenie i złożenie gry jest najmniej przyjemną częścią zabawy. Spośród 243 kart należy wyjąć 70 lub o określonych numerach. Do każdego scenariusza jest inny komplet kart. Po skończonej zabawie należy karty odłożyć według kolejności. Zajmuje to trochę czasu.  

 

 

Mniej czy więcej?

 

W grę może się bawić aż 8 osób ale wtedy dochodzi do przestojów. W trakcie wymiany nie pohandlujesz z wszystkimi, bo nie masz tylu kart. Ci, których ominiesz, nie mają nic do roboty podczas, gdy inni notują wskazówki. Czasem te same wskazówki wracają do ciebie. Taka specyfika gry, ale może zaważyć o zwycięstwie. Myślę, że jest najbardziej dynamiczna w składzie 2-4 osobowym. 

 

 

Solo

 

Tryb solo jest rozgrywany z pomocą aplikacji. Dostajesz określoną pulę punktów, za które kupujesz zestawy kart. Przy czym kupujesz w ciemno. Wybierasz tylko ilość kart i możesz się domyślić jaką mają wagę (błahe lub istotne wskazówki). Rozgrywka przebiega podobnie jak z żywym przeciwnikiem, ale ma dwa mankamenty. 

Pierwszy techniczny: po wygaszeniu telefonu aplikacja wraca do poprzedniego ekranu. Wyświetliły mi się numery kart, zacząłem ich szukać, w międzyczasie telefon wygasł, więc go wzbudziłem i klops, już zobaczyłem kolejny ekran. Szybko się nauczyłem, żeby robić notatki.

Drugi mankament to losowość. Kupując kolejne zestawy, często aplikacja wskaże CI karty, które już znasz. W grze wieloosobowej też dochodzi do sytuacji, gdy te same wskazówki do Ciebie wracają, ale nie mam pojęcia jaki algorytm steruje aplikacją. Czasem za mało wiesz i na koniec musisz strzelać. Zaleta – jeśli nie trafisz, możesz to samo śledztwo rozgrywać jeszcze raz.

 

 

A zabił…

 

Niepożądani goście są scenariuszową grą dedukcyjną. Przeczytałem, że to rozbudowane Cluedo i spodobało mi się to porównanie. Zdobyte informacje pozwalają wyeliminować kolejnych podejrzanych, motywy i narzędzia zbrodni, aż dojdziesz prawdy. Każdy scenariusz jest jednorazowy, ale masz ich tysiąc w aplikacji, więc nie ma się co martwić o regrywalność. Jeśli lubisz dedukcję, masz kilkuosobową ekipę, zagrajcie. Zasady gry są proste, ale samo śledztwo potrafi zaskoczyć.

 

Dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia za przesłanie egzemplarza gry stowarzyszeniu Gambit.

Jeśli podoba Ci się to co robię, polub gambitowy profil na facebooku i instagramie. Będziesz miał dostęp do bieżących informacji, bo publikuję krótkie notki niemal codziennie.

A jeśli będziesz w Gliwicach, wpadnij zagrać. Każda środa, od 17.30 w centrum GCOP przy ul. Studziennej 6.