Wpisy od Marcin Korzeniecki

Planszowe podziemie

Dziewiąty tydzień epidemii. Wyglądam jak Forest Gump, po tym jak czwarty raz przebiegł Stany (zdjęcie macie w okładce). Tyle, że ja nie lubię biegać. I nie znam osobiście żadnych fryzjerów, a jak tworzyło się fryzjerskie podziemie pisałem dla Was felietony. Teraz boję się kucać przy Lidlu, bo jeszcze ludzie zaczną mi rzucać drobne pod nogi.

Recepta na kwarantannę

Powoli wracamy do znanego nam wcześniej trybu życia. Powoli. Jeszcze nie ma spotkań planszowych, ale już niedługo. Dzisiaj mam dla Was felieton w którym polecam sprawdzone przeze mnie gry wydawnictwa Nasza Księgarnia.  Felieton ukazał się na łamach serwisu Polityka i mam nadzieję, że dotarł do dużej ilości osób, które gier nie znają, a chciałyby poznać. […]

Pyrkonu nie będzie

Facet w garniaku, śmiga na hulajnodze, pod koszulą prześwituje mu reaktor łukowy. Mija roześmiane dziewczyny w krótkich spódniczkach. Każda ma na plecach przypięte imponujące skrzydła motyla. Trzech spidermanów wymienia się numerami telefonów, a obok Abraham Lincoln kończy kanapkę. Każdy manifestuje swoją pasję bez stresów czy zahamowań. Kiedy w zeszłym roku pierwszy raz pojechałem na Pyrkon […]

Iluzja

– Szacowanie przyda Ci się w życiu córeczko. Będziesz mogła szybko określić czego jest więcej, czego mniej, co się bardziej opłaca. To ważne. – Rozumiem tato. Mogę już pograć na komórce? Odkryłem, że jestem stary, kiedy zacząłem własnemu dziecku truć morały, których nie lubiłem słuchać jeszcze kilka lat temu (no jakieś 20). Bycie starym, to […]

Similo

– Tato, opowiedz bajkę. – Dawno temu w królestwie zapanowała zaraza. Król z królową zamknęli się w pałacu i zaczęli uczyć swoje dzieci. Po tygodniu król stwierdził, że łatwiej walczyć z zarazą i uciekł z królową. – Tatooo!