Wpisy

Dlaczego Gambit?

– Jest mi obojętne jak będziemy się nazywać – stwierdził Leszek.

– Serio? Psia kupa może być? – podsunąłem.

– Musimy zarejestrować stowarzyszenie i znaleźć miejsce od spotkań. Nazwa jest sprawą drugorzędną.

Czytaj więcej

Gotowy na Narodowy

Jadąc na PGE Narodowy spodziewałem się legendarnych kolejek. Wejściówka prasowa zapewniała spokój ducha, ale chciałem mieć zdjęcie ogonka ciągnącego się po horyzont.

Zdjęcia nie mam. Impreza przebiegła komfortowo. Szlag, a byłby niezły clickbait na początek felietonu.

Czytaj więcej

Planszowy sylwester

Pierwszą zabawę sylwestrową zorganizowałem w wieku 17 lat. Rodzice dali mi puste mieszkanie i kredyt zaufania. Miałem wtedy paczkę świetnych przyjaciół. Każdy coś przyniósł i stół aż się uginał od dobrych rzeczy. Dziewczyny chyba z tydzień wybierały ciuchy na tą noc. Chłopcy udawali, że im nie zależy, ale co drugiemu wstawała metka z nowo kupionej koszulki. Jak już wszystko poustawialiśmy, puściliśmy muzykę, to każdy nie bardzo wiedział co robić. Wszyscy bardzo czekaliśmy na sylwestra, obiecując sobie wiele, a zaczęło się strasznie drętwo.
Byliście kiedyś na planszowym sylwestrze? Od lat chciałbym taką imprezę zorganizować, ale w zasadzie nie wiem jak. Dla mnie sylwester to bal na sali, z zastawionym stołem, muzyką, tańcami i zabawami. Jak stwierdziła żona, marzy mi się druga studniówka połączona z weselem. I w sam środek chciałbym oczywiście wsadzić gry. Imprezówki wydają się być idealne na taką okazję. Do moich faworytów należą min. Dopasowani i Ryzyk Fizyk z wydawnictwa Egmont. Tylko, czy graczom będzie to odpowiadało?
Czego oczekuje maniak planszówek od sylwestra? Chce się bawić, tańczyć, trochę upić i grać w kalambury? Czy raczej wolałby spokojnie spędzić czas przy ulubionych ciężkich grach, a o północy wychylić lampkę szampana?
Nie mam pojęcia, dlatego tak trudno mi zdecydować, czy udany sylwester to taki, gdzie planszówki są dodatkiem do szampana, czy szampan dodatkiem do planszówek.
Napiszcie jak wygląda Wasz wymarzony sylwester planszowy.
Na koniec wrócę do opisywanej zabawy sprzed lat. Rozkręciła się. I to jak. Było sporo zabaw, tańców, dużo śmiechu i wyjątkowo mało alkoholu. Ale był klimat i ludzie, którzy chcieli się bawić. Zabawę skończyliśmy nad ranem. Wtedy właśnie potworzyły się w naszej paczce pierwsze pary. Pamiętacie pewnie jakie to wspaniałe uczucie, kiedy się człowiek pierwszy raz zakocha. Dlatego, chociaż szczegółów pamiętam niewiele, wrażenie najlepszego sylwestra pozostało do dziś.

Poznaj Gambit. A może z nami zagrasz? Spotkania w każdą środę w Gliwicach przy ul. Barlickiego 3 sala 33 (od 17.00 do 21.00)

 

nudzimisię

Dzieci są specyficznym rodzajem graczy. Bywa, że bardzo emocjonalnie podchodzą do gry. Potrafią też doprowadzić rodzica do ciężkiej cholery, kiedy im się nudzi.

Czytaj więcej

Horror w górach

Znasz historię domku w Karkonoszach? A uwierzysz, że nie tylko śnieg może wpędzić człowieka w traumę? Wystarczą planszówki i paru nadpobudliwych nastolatków.

Czytaj więcej