„Odebrać pieniędzy”

–  Wystawiam planszówki na sprzedaż – oznajmiła żona i zaczęła gmerać w telefonie. Był ciepły sobotni poranek, a ja poczułem zimny pot na plecach.

– Ale, ale… Momencik! Jakie planszówki? Które planszówki? Czy my to przemyśleliśmy!?

– Przemyśleliśmy – ucięła. – Miejsce w domu skończyło się miesiąc temu, a wciąż przychodzą nowe paczki. Sprzedaję na olx gry, z których nasze dzieci już wyrosły.

Od roku Polacy są atakowani przez internetowych oszustów. Niemal każdy, wystawiając w serwisie olx może spodziewać się próby wyłudzenia danych lub dostępu do konta. Dlaczego o tym piszę? Bo wielu planszowych sprzedawców również zostało ofiarami ataków, w tym ja. Czy złodzieje wydrenowali mi konto dowiesz się w dalszej części felietonu.

 

– Dziwne, dopiero co wystawiłam grę, a już ktoś pisze w tej sprawie na Whatsapp – żona przeglądała telefon.

– Skąd ma twój numer? – Zapytałem.

– Podałam w ogłoszeniu.

– I co pisze ten ktoś?

– Pyta czy towar kompletny, czy są uszkodzenia, czy możliwa wysyłka.

– Kurczę, wysyłki jeszcze nie opanowaliśmy. Poklikaj i dodaj tę opcję – zasugerowałem żonie.

– Ale on napisał, że już kupił – przerwała zdziwiona. – I wysłał link, żeby “odebrać pieniędzy”. Z polszczyzną mu nie po drodze, robi tyle błędów, że aż oczy bolą.

– Skąd mamy odebrać pieniędzy, skoro nie podaliśmy jeszcze numeru konta? Zapytaj, gdzie przelał kwotę.

– Twierdzi, że na nasze konto w olx, nalega, żeby kliknąć w link i postępować zgodnie z instrukcjami. Wtedy dostaniemy pieniądze. Mam klikać?

 

 

Złodziej kontaktuje się ze sprzedającym przez mail lub komunikator (zazwyczaj Whatsapp) i udaje zainteresowanego kupca zadając serię pytań. Zauważ, że często pytania są uniwersalne i pasują do każdego przedmiotu sprzedaży (może być planszówka lub bielizna męska). Dodatkowa wskazówka: często kupujący pisze z taką składnią, jakby skończył naukę polskiego na podstawówce. Dzieje się tak, bo złodziej używa translatora. Oszust dąży do jednego, żebyś kliknął w link, który Ci podeśle. Trafisz na fałszywą stronę olx, która wygląda bardzo wiarygodnie. Będziesz tam poproszony o dane personalne lub numer karty, żeby otrzymać pieniądze za zakupiony produkt. Tyle wystarczy do kradzieży. Jeśli podasz dane dostępowe do konta, a na koniec kod z sms-a, oszust spokojnie wyczyści Cię z kasy.

 

Jak skończyła się moja historia? Nie kliknęliśmy. Cała ta akcja była mocno podejrzana, a natarczywe “kliknij w link” podziałało jak przytulas elektrycznego węgorza. Czasem lepiej nic nie zyskać, niż stracić wszystko.

 

 

Uwaga! Pojawił się nowy rodzaj oszustwa! Teraz złodzieje podają się za konsultantów banku lub pracowników Biura Informacji Kredytowej. Odbierasz, a miły konsultant, ze wschodnim akcentem, zadaje na przykład takie pytanie:

– Czy kupił Pan właśnie grę Monopoly za 10 000 zł?

Wpadasz w totalną panikę, bo właśnie odpalił ci się koszmar wszechczasów. Zniknęło 10k z twojego konta i stałeś się posiadaczem gry z panem w kapelutku.

Pięknie.

Konsultant prosi o zainstalowanie aplikacji która pozwoli technikowi przeskanować Twój telefon pod kątem złośliwego oprogramowania. Wysyła smsem link. Wszystko, rzekomo zgodnie z regulaminem banku. Potem każe Ci zrobić kilka testowych logowań, żeby złodziej mógł zobaczyć Twoje kody i hasła. I żegnasz się z kasą.

Czasem konsultant prosi o informację w jakich bankach trzymasz pieniądze, żeby mógł wysłać tam ostrzeżenia. Potem rozdzwania się telefon. Dzwonią kolejni podstawieni pracownicy banków, nawet fałszywy policjant. Wszyscy bardzo zaangażowani w pilnowanie Twoich pieniędzy. Musisz tylko podać panieńskie nazwisko matki, pesel, numer dowodu, numer karty bankomatowej, jednej, drugiej, trzeciej (jeśli tyle masz) i już będziesz bezpieczny. 

 

Nie daj się. Po prostu, co by się nie działo, zawsze możecie poprosić o czas, dopytać, sprawdzić, oddzwonić lub wyszukać w internecie.

 

 

Dobre rady:

  • nie podawaj numeru karty bankomatowej bez powodu. Podawanie numeru prowadzi zazwyczaj do zabierania pieniędzy z konta, a nie odwrotnie,
  • nie podawaj pochopnie danych jak pesel, numer dowodu, panieńskie nazwisko matki. Można zawsze zapytać, czy istnieją inne sposoby identyfikacji,
  • nie instaluj nieznanego oprogramowania, zwłaszcza „ochronnych” aplikacji z niepewnego źródła,
  • rozłącz się, jeśli rozmowa zmierza ku wyłudzeniu danych, sam oddzwoń na infolinię banku i sprawdź czy coś się dzieje z Twoimi pieniędzmi,
  • jeśli sprzedajesz, komunikuj się tylko przez olx, a w ogłoszeniach nie podawaj numeru telefonu.

 

Powodzenia.

 

Poniżej screeny z korespondencji ze złodziejem podczas próby wyłudzenia. Korespondencję udostępniły osoby, która niemal zostały oszukane, ale były sprytniejsze i urwały kontakt.

Dziękuję Marcie i Adamowi za poniższy materiał.

 

 

Kolejna próba nie dotyczy planszówek, ale jest bardziej wiarygodna, bo kupujący był zaangażowany i nie popełniał tylu błędów językowych. Prawie można uwierzyć.

 

 

Linki do artykułów źródłowych

 

Jeśli spodobał Ci się tekst, polub gambitowy profil na facebooku i instagramie. Będziesz miał dostęp do bieżących informacji, bo publikuję krótkie notki niemal codziennie.

A jeśli będziesz w Gliwicach, wpadnij zagrać. Każda środa, od 17.00 w centrum GCOP przy ul. Studziennej 6.