Cała Naprzód!

– Nikt nie przychodzi na początku imprezy – sapnąłem wnosząc stół.

Kiedy skończyłem mówić, do sali weszli pierwsi goście. Punktualnie o osiemnastej. A zaraz po nich przyszli kolejni. Razem z chłopakami z Gambitu i stowarzyszenia Cała Naprzód ledwie wyrabialiśmy z dostawianiem kolejnych stołów i krzeseł. Impreza dopiero się rozpoczęła, a nam już pot po plecach ciurkiem leciał. W pół godziny mieliśmy na sali komplet. Piękny widok, tyle, że teraz należało ludziom gry pokazać i najlepiej wytłumaczyć zasady. Ruszyliśmy do boju.

 

 

Zaczęło się w dwa lata temu. Zadzwoniła do mnie Ola, żona kolegi od planszy i zaczęła opowieść.

– Należę do stowarzyszenia Cała Naprzód. Raz w roku robimy w Gliwicach Skup Kultury. Najpierw zbieramy używane lub nowe książki, gry i płyty. Co kto da. Potem sprzedajemy dobra na niedzielnym kiermaszu, a zarobione pieniądze przekazujemy na naszych podopiecznych. Opiekujemy się ludźmi chorymi, dorosłymi i dziećmi, bez szans na normalne życie. Czy chcielibyście nam pomóc?

– Jasne – najpierw mówię, potem myślę, ale w tym przypadku nie musiałem się zastanawiać. – Tylko my znamy się na planszówkach, jak to wykorzystać?

–  Zróbmy wspólnie wydarzenie, na którym ludzie będą mogli pograć, a my zbierzemy datki.

Najprostsze pomysły są najlepsze. Ludzie z Całej Naprzód załatwili salę, stoły, a nawet poczęstunek dla gości (napoje i przekąski). My, czyli Gambit, byliśmy odpowiedzialni za dowiezienie gier i rozkręcenie imprezy. Pierwsze wydarzenie zorganizowaliśmy w 2018 roku. Zrobiliśmy nockę, czyli granie do pierwszej w nocy, w sali, która jest również galerią. Przyjemnie, kiedy podnosisz wzrok znad planszy i możesz obejrzeć ciekawe zdjęcia lub intrygujące obrazy. Ale największym atutem sali jest jej lokalizacja – ścisłe centrum miasta. Duże okna otwierają panoramę na gliwicki ratusz i rynek, pięknie latem oświetlony. A na dole kawiarnie, puby, fontanna z Neptunem, stara studnia miejska. I noc ciepła i ludzie, którym wcale nie chcę się spać, bo czasu szkoda, kiedy wokół tyle się dzieje.

 

 

A u nas się działo. Chociaż w tym roku mieliśmy początkowo lekką zadyszkę, zabawa pięknie się rozwinęła.  Goście dopisali. Dużo osób szukało lekkiej rozrywki, gier prostych i sprytnych, najczęściej od Naszej Księgarni. Przyszło sporo miłośników kalamburów. Bawili się głośno i często wybuchali śmiechem. Zwolennicy cięższych tytułów przyszli już zdecydowani, w co będą grać. Przejrzeli wcześniej listę opublikowaną na stronie wydarzenia i wybrali coś dla siebie. Portal zaopatruje nas w najnowsze pozycje, więc gracze wymagający mieli w czym wybierać. Jeśli ktoś chciał spróbować gier środka – świetnie sprawdzało się portfolio Lacerty. Nawet turniej w Totem udało się przeprowadzić. Nie dość, że Nasza Księgarnia ufundowała gry na nagrody, to Cała Naprzód dołożyła fantastyczne torebki z niespodziankami (książki, bidony, bony do cukierni lub na jogę). Nie tylko uczestnicy turnieju wyszli obdarowani, nagród starczyło też dla innych.

Lubię angażować ludzi w zabawę. Na takich wydarzeniach prawie nie gram. Krążę między stołami, tłumaczę zasady, doradzam, wypytuję o wrażenia, witam nowo przybyłych. To moi goście. Chcę o nich zadbać.

Kiedy po północy zmęczony czekałem, aż gracze zakończą swoje partie, spojrzałem na stronę fundacji Cała Naprzód. Przeczytałem historie podopiecznych. Ludzi ciężko chorych, którzy każdego dnia walczą o to co dla nas jest normalne. O oddech, o zwykłe funkcjonowanie, o samodzielność. Walczą z uśmiechem i pogodą ducha. Dlatego cieszę się bardzo, że Gambit może w tym pomóc.

 

Poznaj Gambit. A może z nami zagrasz? Spotkania w każdą środę w Gliwicach przy ul. Barlickiego 3 sala 33 (od 17.00 do 21.00)

Poznaj Całą Naprzód – zobacz co robią.

http://calanaprzod.org/