Epic: Pojedynek
Upał leje się z nieba. Czujesz jak stróżka potu spływa wzdłuż kręgosłupa. Jeśli jeszcze trochę postoisz w pełnej zbroi na otwartym terenie, wróg nie będzie musiał atakować, zemdlejesz i przewrócisz się sam.
Nagle dowódca podnosi rękę i podmuch powietrza chłodzi ci plecy. To potężny smok z tyłu właśnie poderwał się do lotu. Wojska po przeciwnej stronie pola bitwy również ruszyły do ataku.
– Nareszcie – słyszysz gdzieś z boku. – Zaczęło się.


